Pseudonim: jazzu
Imię: Dawid
Skąd: Poznań
O sobie: Nie ufaj mi, nie znam(y) się.
Napisanych prac:
- wiersze: 340
- proza: 11
- publicystyka: 17

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 1182 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Podróż z Hermesem" 23.04.2009
"Nie sypiaj z byle kim" 28.04.2009
"Z życiem trzeba się..." 09.05.2009
"Boskie dzieciństwo" 21.05.2009
"Curriculum Vitae" 05.06.2009

Inne prace tego autora:
"Control" 22.09.2011
"Na statku życia" 02.03.2011
"Pewna iluzja siebie" 18.05.2010
"Na szafocie" 15.10.2011
"Poranne ewoluowanie" 01.04.2014


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Słabość trąbiącego poety

Zabił już na tle obrazów Rembrandta teraz chwycił za pióro i zamoczył je w krtani by krzykiem napisać dzieło (oczy)wistość spoglądała jak szkic znika akt martwej kobiety stał się tylko aktem zgonu widział w tym coś więcej wiedział że śmierć wieńczy dzieło artysta krwi i kości * wylał krew i tańczył z kośćmi ujawniając papierowy danse macabre



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 24.10.2011r.

1     

Zoso Użytkownik wpmt 24 10 2011 (22:31:56)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Pozbyłbym się tej jednej wielkiej litery na początku, to śmieszne, ale odniosłem wrażenie jakbyś chciał nią zagrać czytelnikowi (czyt. redaktorowi) na nosie;p Nieważne.
Praca zaciekawiła mnie dopiero gdzieś po trzecim odczycie. Napisana po pierwsze bardzo mądrze, z delikatną dozą enigmatyczności i lekką szczyptą niedociągnięcia, które zdaje się (;p) być celowe. Swoją drogą czytało się bardzo przyjemnie, na wpół mrocznie, jednak jakiś mroczek mi się (bynajmniej nie ten!) przedstawił przed wieczornymi oczami. Wiersz o poecie psychicznym, iście wyjętym z romantyzmu, muszącym zabić, ukatrupić, tudzież ofiarę złożyć swym muzom - coby wiersz godny sklecić. Albo i śmierć właśnie (lub ofiara) jest/była jego największą muzą. Ciekawe urozmaicenia w postaci śmierci na tle Rembrandta pozwalają czytelnikowi przenieść się w atmosferę jakiegoś romantycznego muzeum, w środku którego swoje rytuały odprawia główny bohater wiersza. Fajnie, oryginalnie, lekko - śmierć bohaterka, inspiratorka, muza. Gra słów w "artysta krwi i kości" inteligjentna. Podobało mi się, zresztą jazzu - klasa poeta z ciebie i co ja mogę zarzucać. Każdy twór świeży, dopasowany, trafiający w me gusta jak smażona langusta. Wybacz dość infantylny ton, jednak twoja poezja jest w moich oczach tak plastyczna, mroczna, a jednocześnie wciąż przesiąknięta jakąś między-wersową ironią, że zawsze mam idealny humor po twoich wierszach. Nic dodać, ująć nic - kończę! Kolejny świetny utwór.


Zoso


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(63): 63 gości i 0 zarejestrowanych: