Zoso
26 03 2011 (09:12:01)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Lilko,
Bardzo lubię twoje prace, widzę; że masz świetny warsztat, wolność w słowach. Podoba mi się to, mam jednak chwilami wrażenie, że próbujesz przesadzać ze środkami stylistycznymi. Nie mówię oczywiście, że to źle (ale...).
Kolejna twoja praca, którą zaraz omówię. Podoba mi się, jak większość. Momentami jest jednak trochę za długo, może trochę przesady. Chciałbym zobaczyć jakiś krótszy wiersz od ciebie, po prostu ciekaw jestem jak poradziłabyś sobie w innej formie.
No chyba, że powoli chcesz kreować swój styl właśnie w takich opowiadaniach - bardzo proszę, będę się raczył takimi pracami:)
Co do wiersza,
od początku do końca cieknie kobiecością, zapachem i Ameryką Południową. Tym trzecim odkąd przeczytałem pierwszy raz "kipu". Jedno z moich większych marzeń to właśnie odwiedzić Boliwię.
Widzę kobietę, która znudziła się rutyną. Dla niej przestało być codzienne wstawanie, mycie zębów, wyjście do pracy, całus na dobranoc i pójście spać. Dla niej otworzyło się oko percepcji, które pragnęło widzieć fantazje, marzenia, wyuzdania, pragnienie drugiego ciała, intensywne zapachy - mogę tak wymieniać długo, jednak każdy wie o co chodzi.
Bardzo dobre środki stylistyczne, epitety - jak już powolutku zaczyna być to u ciebie charakterystyczne.
W pierwszej strofie przerywasz galop myśli jednym, nagłym wersem. Po nim wkraczasz w dokładny opis sytuacji.
Dobra płynność, dynamika, przemyślenie w utworze.
Spokojnie, w narastaniu wyobrażeń budujesz klimat. Przechodzimy poprzez błędne plantacje ortodoksyjności. Jesteśmy urzekani atramentem żywiołowości i fantazyjnymi widmami. W końcu kłus pragnień rozbija wszystko co się rusza. Jest tylko namiętność, cielesność.
Dwie ostatnie strofy spowalniają, jest zagięcie łokcia i kobiecy testosteron. Tutaj już wolniejsze tempo uspokaja całą pracę, mam przed oczami dojrzałą kobietę z papierosem w mocno czerwonych ustach.
Odczytywanie węzła dni w ostatniej strofie subtelnie podsumowuje cały utwór. Nie ma błędów, czytało się bardzo przyjemnie z floydowskim podkładem.
Cóż, szóstek stawiam ostatnio mało, bardzo dobry utwór, jednak na tytuł "Doskonałego!" u mnie jeszcze nie zasłużył.
+5tka. Salut!