warto go przeczytać
„Pod Moskwą doszło wczoraj do incydentu...
(...)z premedytacją.
Teraz pogodę przedstawi...”
erytrocyty powitały sierpniowe cirrusy
spływając delikatnie młodymi nóżkami
***
spocona dłoń podpierała szorstki podbródek
głowa wyssana z okruchów moralności
dźwigała śmierdzącą koronę zawiści
od dziecka dryfował oceanem inności
ojczym zasypał żagle boliwijskim proszkiem
matka zakwasiła pokład kartonikiem beznadziei
szybował bólosferą strachu gnany pasowym wiatrem
żądza pomsty pęczniała jak rubinowe blizny
które zaszywał szlocho-spirytowym drinkiem
masując membrany melodią starszego skrzypka
oliwiącego zardzewiałą framugę uzmysłowienia
tkał pomysły nicią bezpretensjonalnej złości
każda nuta dewastująca zbutwiałą korę
odrywała cieknącymi kłami strzępek dobra
tworzyła psychodeliczną symfonię
dostrzegł ją biegającą Czerwonym Placem
wielbił ten kolor bardziej niż Przyjaciela
pragnął tylko pobawić się w tatusiową grę
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 07.02.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46616 | Użytkownicy: 3570
Online(54): 42 gości i 12 zarejestrowanych:
dezerter89, Salem_de_Lincourt, Dawied, Sofie, Faun, Groszek, quovadis, Kamil M. Jaszczak, TheAnka, mrrr, Kaj, sniadaniedolozka