warto go przeczytać
I znowu chowam głowę w piach, który wszyscy sypią sobie w oczy.
Ironio, gdy pragnę pokoju, stara waśń stale za mną kroczy.
I prędzej zatopię Hades łzami, niż usnę bez walki z moimi smutkami.
Zasypuję tą tragiczną historię jak najgłębiej mogę,
lecz to tylko tak, jakbym w jej bok znów wbił ostrogę.
Odeszło szczęście, stojąc tuż przy progu, bo usłyszało dźwięki wojennego rogu.
Nie drapię, nie płaczę, w sztuczny spokój będąc zawoalowany.
Minęła wiosna, lato, jesień... to drugie już smutne bałwany.
Ścieram z policzka zaginioną, pustą łzę, co przypomina samotną na oceanie krę.
Receptura na zgodÄ™ podarta, podeptana,
w słonej wodzie brodzę, już po szyję, nie kolana!
A potem będą dni, z ciszą jak nóż rozdzierającą serce,
które od roku buja, błądzi w poniewierce.
I tylko szloch będzie przeszywał tą zabójczą ciszę, i w tym szlochu, ciszy, do snu się ukołyszę...
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 07.10.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46615 | Użytkownicy: 3569
Online(36): 30 gości i 6 zarejestrowanych:
dezerter89, Salem_de_Lincourt, Dawied, Darksio, PookyFan, Ell003