Użytkownik ocenił pracę na 4
Rozumiem, że czasem warto zaznaczyć oczywistość, ale żeby popadać w sformułowanie typu: Spójrz! Niebo jest niebieskie! Co więcej, wyobraź sobie, że mówisz to jako nastoletnia dziewczyna jakiejś koleżance w Twoim wieku albo starszej. Mało ambitne, prawda? Strofą:
„Piszę sprawozdanie
o sobie...”
powieliłaś tytuł, albo inaczej: przerobiłaś go na niezbyt ładne wyrażenia, psujące efekt reszty wiersza, który, pomijając ten fragment, jest dobry. To może już o samej treści z wyłączeniem wyżej wymienionej strofy.
Pokusiłaś się stworzyć liryczny raport na temat podmiotu lirycznego, być może nawet samej siebie. Zamknęłaś to w bardzo surowej, minimalistycznej formie, odpowiadającej raportowi, w którym liczą się przede wszystkim fakty. Ty je ubrałaś w ciekawe środki stylistyczne, oczywiście nie za dużo i dałaś pole do popisu czytelnikowi. Bo dla mnie teksty odpowiadające pod względem formy tekstom Różewicza to jak ja to nazywam – wiersze-wieszaki. Dajesz ludziom szkielet, a oni sami zawieszają na nim to, co chcą. Nie określasz jednej, przewodniej interpretacji utworu, możliwości odczytania Twoich myśli jest naprawdę wiele i to jest bardzo dobrym zabiegiem.
Kreacja podmiotu lirycznego jest nad wyraz czytelna i zrozumienie samego szkieletu utworu nie jest trudne, później oczywiście pozostają niedopowiedzenia między słowami i tu się zaczyna prawdziwa zabawa. Powiem może jeszcze, że zabawa z nawiasem w ostatniej strofie jest ciekawa i może nawet trochę prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad tym, co się liczy dzisiaj: dobre słowo czy – jak to określasz – dobrane słowo, dobrane do ówczesnych standardów. Mam jeden zarzut, a raczej sugestię, co do formy:
„Od razu zaciągnęli mnie
w jakieś sprane ideologie.
Wyprasowali mnie
utartą miłością i
postawili dumnie
na postumencie”
Stworzenie jeszcze jednej strofy poprzez rozdzielenie tej, którą pokazałem wyżej, byłoby logiczniejszym rozkładem z racji tego, że kiedy przechodzisz do opisu miłości i postawienia podmiotu lirycznego na postumencie, jest już nowa myśl, która powinna być wyodrębniona w tekście, a u Ciebie tego nie ma. Jeśli się zgodzisz, poprawię to, w innym razie nie ruszam.
Ogólnie utwór jest ciekawy, niebanalny i jak najbardziej do mnie przemawia, jednak ten początek… cztery z plusem.
To ja bym prosiła o to, by usunąć tę pierwszą strofę:
„Piszę sprawozdanie
o sobie...”
I jeszcze prosiłabym o rozdzielenie tejże strofy:
„Od razu zaciągnęli mnie
w jakieś sprane ideologie.
Wyprasowali mnie
utartą miłością i
postawili dumnie
na postumencie”
W taki sposób jaki pokazał aubrey tzn.:
„Od razu zaciągnęli mnie
w jakieś sprane ideologie.
Wyprasowali mnie
utartą miłością i
postawili dumnie
na postumencie”
Z góry bardzo dziękuję za poprawki ;]