warto go przeczytać
Przestałem śnić
I poszedłem drogą jakąś jedną
Nie patrzyłem za siebie
Jak wtedy gdy noc napawa lękiem
Nie mierzyłem czasu, nie chciałem
Czy byłem sam? Nie pamiętam
Szedłem przed siebie bezrozumnie
Zaglądali i oceniali – niepotrzebnie
Beznamiętne niebo, bez wyrazu słońce
Cień nieistotny, ale gwiazdy mnie zachwycały
Śmiałem się albo płakałem
Nad ironiÄ… drogi
Wiedziałem co jest na końcu
- zawsze ziemia
Przyznaję w drodze nie wytrwałem
Tłumaczę się – wyrzucili, nie chcieli
Odchodziłem, najpierw z trwogą
A potem z żalem
Nie zdejmowałem uśmiechu,
Po co im moja słabość i łzy
Mogłem walczyć, ale nie było wygranych bitw
Rodzina? – nie pamiętam
Obraz nagiej kobiety kiczu został przed oczyma
- autor nieważny, ale prawdziwy
Tak jestem poligamistÄ…
Mam trzy żony: piwo, wino i strach
Kochałem samotność, ale mnie zdradziła
Mam ręce zbyt zmęczone
Oczy zbyt opuchnięte
To moja wina, okłamałem
I porzuciłem panią nadzieję
Jest już ciemna noc
Dobranoc
Ocena: 3.5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 29.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46611 | Użytkownicy: 3569
Online(43): 33 gości i 10 zarejestrowanych:
dezerter89, Pawlak, .moniaa., Salem_de_Lincourt, screamerty, Zoso, Groszek, athanasia, RattyAdalan, Eska-floreska