Użytkownik ocenił pracę na 4
Inwersja - ta z pewnością wysuwa się na czoło środków w wierszu i powiem Ci, zastanawiam się, na ile ubogacają pracę, a na ile czynią ją zwyczajnie zawiłą. Hm a może po prostu momentami jest tak, a momentami tak. Twój wiersz przypomina narrację, ktoś opowiada najpierw o otoczeniu podmiotu, później o nim samym. Ciekawym zabiegiem jest przejście do nowej myśli i niewydzielenie jej nową strofą, niezaznaczenie tym sposobem przeskoku (mam tu na myśli "w barze deratyzacja" - swoista przerzutnia połowy strofy do kolejnej, cóż, interesujące); ponadto samo słowo "bar", które jest łącznikiem - duży plus za płynność przejścia, jego swobodę. Pierwsza strofa jest straszna. Trochę klimat złowieszczy, trochę słownictwo, jednak najbardziej, no nie wiem, składnia? Epitety? Pewnie jedno i drugie. A to "opętańczo" jest solidnym gwoździem do jej (strofy) trumny. Druga już lepsza, hm, ale naprawdę dzięki kolejnej, no i motywie kapelusza, który pozwala umiejscowić w przestrzeni lewitujące do tej pory niebo dziurawego ramienia. Od wyszarganego oka praca toczy się bardzo przyjemnym rytmem, niezaburzonym, motyw spisywania czegoś na serwetce, zmyślenia wypalenia podmiotu + papieros, koniecznie tani - vanitas vanitatum, ogólna beznadziejność - dużo lepszy pomysł na nadanie pracy klimatu "złowieszczo-szeleszczącego" niźli dosadność z początku. "deratyzacja" - delikatnie razi mnie to słowo, nie pasuje do całości (chyba że chodziło Ci o element zaskoczenia?) - zwykłe, prostackie odszczurzanie byłoby dużo lepsze, zwiększałoby siłę oddziaływania empatii względem podmiotu, pozwoliłoby się lepiej czytelnikowi wczuć w sytuację emocjonalną człowieka uczciwego. Odszczurzanie, mm. Tak, ale to Twój wiersz, ja jedynie mogę dorzucić swoje dwa grosze i pobłogosławić na przyszłość. Osobiście trzecia strofa mnie ujmuje tym żywotem człowieka uczciwego właśnie, ta zamiana słowa czy podmiana raczej. Tak. 4.
Totek
23 03 2011 (19:48:21)
Dziękuję za komentarz, bardzo wyczerpujący :D
Muszę się przyznać , że myślałam nad odszczurzaniem , ale deratyzacja bardziej pasowała mi do nazwy baru ;p
Pozdrawiam :)
aaa! To nazwa baru! Myślałam, że skrót myślowy. Pamiętaj, jesteś panią swego wiersza ;) Pozdrawiam
Totek
23 03 2011 (20:11:38)
Nazwa miała też sugerować, że bar oferuje odszczurzanie :P
Totek
23 03 2011 (19:33:49)
Dzięki za komentarz i ocenę :)
A co do interpretacji, to dodam jeszcze , że człowiek sam staje się krukiem. Ponadto nie chce już nic zmieniać, bo tak jest prościej, co nie znaczy lepiej.
Pozdrawiam :D
Użytkownik ocenił pracę na 4
To zdecydowanie negatywny utwór. Mam przed oczami bloki, spaliny, dziurawe, pordzewiałe siatki, zgniłą trawę, pęknięty w wielu miejscach chodnik... Ani jednego żywego ducha. Wokół szarość i rozkład.
I wrony.
Człowiek, podmiot, niezadowolony ze swojego życia. Żadnej nadziei...
'żywot człowieka
uczciwego
gasnącej świetlówce
podobny był' - oto, co zrobiła z nim szara rzeczywistość.
No tak, w dodatku pali papierosy. Idealnie.
'wyszargany okiem
z twarzą poharataną
pazurem kruka
wyrzucił taniego
papierosa' - kruk to symbol chorób i ogólnie wszelkich nieszczęść.. No, chyba każdy ma raczej negatywne skojarzenia.
'w barze deratyzacja' - odszczurzanie.
Podmiot chciałby coś zmienić, ale rzeczywistość go przygniata. Mnóstwo zmarnowanego czasu na głupoty, niespełnione marzenia. Wciąż to samo miejsce, uparta dziura, w której zniknęło gdzieś tyle lat...
I ludzie... Mogę to łączyć z 'odszczurzaniem'?
Grasz na podświadomości skojarzeniami i symboliką. Fajnie zarysowałeś klimat i realia, dalej podziałała już wyobraźnia. Wiersz trzeba gryźć i gryźć, to dobrze. Właściwie nadal nie jestem do końca pewna interpretacji. Możliwe, że wszystko zmechanizowałam, uschematyzowałam...
Dla mnie jest dobrze. Z plusami.