Użytkownik ocenił pracę na 6
Według mnie to wiersz przyciągający, owszem bije od niego melancholia, chęć oderwania się od szarej rzeczywistości, ale jednak ma coś w sobie, co pozwala niejednoznacznie odbierać ten utwór. Co do symboliki zgodzę się z użytkownikiem Patryk00714. Pozdrawiam R.A.
MGryglicki - dzięki za komentarz, fajnie to ująłeś;] pozdrawiam.
Piszesz ciekawie - przynajmniej tę jedną pracę. Być może faktycznie nie wnosi ona świeżości, jednak nie zgodzę się, że stęchlizną capi. Mam inny sposób myślenia, dlatego dostrzegam nieco inne rzeczy.
Problem w tym wierszu polega na interpretacji słów "krzyż" czy "mesjasz" jako biblizmów. Warto na to spojrzeć z szerszego kulturalnie i ateistycznego punktu widzenia, a więc: mesjasz jako namaszczony, niosący COŚ między ludzi, przypuszczam, że posłanie, słowo.
Krzyż to nie tylko symbol męki Chrystusa, ale też kaźni setek tysięcy chrześcijan (co jest faktem historycznym), czyli po prostu masowe mordy. Pasuje mi tutaj jak ulał.
Ponadto, gdyby chcieć wchodzić w nadinterpretacje, można by powiedzieć, że całościowe odniesienie do krzyża ukazuje pewną pustkę śmierci podmiotu, odwrócenie od religii może? Ale to czyste fantazje.
Patosu tutaj nie widzę i nie czuję. Wręcz przeciwnie, przypomina mi to prace prozatorskie o codzienności umierania w Auschwitz, o zwykłości cierpienia i nieważności ludzkiego bólu. To właśnie ta warstwa ma za zadanie szokować, nadaje utworowi pewnej statycznej dramaturgii.
Mam wrażenie, że podmiot wypowiada te słowa do zdjęcia ukochanej, kiedy idzie do komory z Cyklonem B. Ale mogę się mylić.
Szału nie ma, ale lipy też nie. Jest ok :)
Totek
24 05 2011 (17:35:54)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Oryginalny,
Czytając Twój wiersz wyobrażałam sobie jak wygląda umieranie. Wydaje mi się , że podmiot liryczny powoli ginie, a jego śmierć to nie tylko chwila kiedy serce przestaje bić. Jest na nią przygotowany.
Mimo tego, że używasz "ciężkich" słów, dobrze odnajduję się w Twojej pracy. Moim zdaniem najlepszym jej fragmentem są dwa pierwsze wersy w drugiej strofie. Podoba mi się forma, jej prostota. Emocje są i to bardzo wyczuwalne. Wiersz ma przesłanie, porusza. Jednak czuję pewien niedosyt... Jak wspomniał Stalówka , używasz już trochę wyświechtanych zwrotów. Świeżości potrzeba w tej pracy!
StÄ…d ocena : 4
Pozdrawiam:)
Totek
Stalówka - okey przyjmuje twoją krytykę, nie mam zamiaru się tym przejmować, bo gdyby tak było dawno przestałbym pisać. Każdy pisze tak jak lubi, dla mnie to po prostu zabawa słowem, własne przemyślenia itp... Wiadome jest ze nie każdego da się przekonać do swojej Poezji, jedni będą krytykować drudzy zaś odwrotnie, dlatego dziękuje za subiektywną odpowiedź. Pozdrawiam Oryginalny.
"(...)okey przyjmuje twoją krytykę, nie mam zamiaru się tym przejmować, bo gdyby tak było dawno przestałbym pisać." -Powtarzasz to jak mantrę. By pisać poezje sugeruje najpierw ją poznać, poczytać, może "liznąć" trochę wiedzy - co do poetyki. Jak na razie tkwisz w miejscu, oceniałem Twój wiersz jakiś czas temu i podobnie pisałem o stronie technicznej. Wierszem nie jest losowe lub "jak mi się podoba" zestawienie kilku leksemów w kolejnych wersach, a jeśli myślisz inaczej, jesteś hipokrytą ponieważ jak twierdzisz Twój wiersz jest w. białym - a jest to rodzaj systematyki gatunku. W każdym razie, pasuje poeto. /swojej Poezji/ kontekst i wielka litera, jednak powstrzyma się od komentarza.
Pozdrawiam,
patryk00714 - dzięki za komentarz ;] pozdrawiam.
Stalówka - no cóż trudno dla jednych to patos dla drugich coś innego. dzięki za komentarz pozdrawiam.
Czy uznajesz że inne gusta są powodem do obrazy użytkownika, który dostrzegł w utworze coś więcej niż metafory i patos? Nie sądzę.
"Gusta" nie ma mowy o nich w przypadku analizy strukturalnej wiersza, środki stylistyczne, albo występują i stanowią dodatkową wartość dla całości, albo jak w tym przypadku ich nie ma.
Stanąłem przed trudnym zadaniem, gdy czytając wiersz wiedziałem, że komentarz jaki napiszę, nie będzie miał charakteru pochwały i trudno byłoby mi uwiarygodnić swoją ocenę, nie odnosząc się do wcześniejszego komentarza. Nie wnikam, czym jest dla Ciebie te "coś więcej" uczucia to nie temat do polemiki, ale za to forma, treść i efekt końcowy już tak. Myślę, że dla autora dwa odmienne zdani, są dużo cenniejsze niż podobne, może w ten sposób określić grupę docelową odbiorców swoich tekstów, mówiąc kolokwialnie osoby które "to kupią".
Reasumując, możesz mieć rzecz jasna swoje zdanie i jest to wskazane, ale gdybym wbrew sobie napisał, że ten wiersz jest świetny byłbym niczym więcej jak "klakierem". Co do swojej oceny myślę, że dość rzetelnie ją podparłem argumentami, które są czymś więcej niż "wydaje mi się". A swoje zdanie co to Twej interpretacji pozostawiłem otwarte, nie pisząc, że jest zła, tudzież dobra. Jeśli sądzisz inaczej, proszę zacytuj, fragment mojego komentarza, a wytłumaczę swoje bądź co bądź pokojowe zamiary.
Pozdrawiam,
Stalówka
Użytkownik ocenił pracę na 2
Oryginalny19,
Cóż, padła już interpretacja zatem pominę moje zdanie w tej kwestii. Wybrzmiało, czy się zgadzam? - Załóżmy, że te pytanie padło. Wielce wysilać się nie musiałem, by dojść do podobnych wniosków, niech to wystarczy za odpowiedź.
Patos, patos, patos. Multum biblizmów: Mesjasz, ostatnia wieczerza, krzyż. Poetyzmów mało wybrednych jak: ostatni list zestawiony z pożegnaniem, umieranie (już nie dochodzę). Metafory, kwestie pominę bo nic autorskiego nie widzie, właściwie to bardziej nierozwinięte toposy, które znaczeń przez wieki mnóstwa nabrały. Stylistyka? Właściwie jej brak, zero jakichkolwiek wartości w tej kwestii. Ogólnie - czytałem setki podobnych prac, pojawia się Auschwitz, by choć mógłbym porównać do pokolenia kolumbów, gdzie tam. Wielkie słowa, treść mało poza "szlagierami", które palcem wskazać mogę w innych wierszach. Jest przesłanie, ale sam temat - nie powiem trudny. DOMAGA się innej świeżej, mniej banalnej formy, bo w ten sposób jedziesz jak na "łysej kobyle" na uczuciach mniej wyrafinowanego odbiorcy - tyle.
Pozdrawiam,
Stalówka
Użytkownik ocenił pracę na 6
Hej!
Bardzo ciekawy utwór. Tworzysz aurę śmierci. Podmiot liryczny zdaje się pracować nad swoim rachunkiem sumienia. Pogrążył się absolutnie w ciszy i bezmiarze cierpienia. Jednakże zdaje się być spokojny mimo, że jest świadomy tego, iż jego dni są policzone. Nie chcę pożegnać się ze światem poprzez list, czy testament, lecz za pomocą pojednania z myślami. Chcę pozostać zagadką, nic nie znaczącym z pozoru dla innych człowiekiem. "Być zagadką, której nikt, nie zdąży zgadnąć nim minie czas". Fragment piosenki Perfectu wydaję się być idealnym uzupełnieniem.
Druga strofa to przede wszystkim wspomnienia. Podmiot liryczny wycenia swoją przeszłość pod kątem życia religijnego. Nie uważa siebie za wzór dobroci i doskonałości, wręcz przeciwnie. Dzięki temu uważa, że umieranie jest prostsze. Nie targają nim emocje podczas wypowiadania tych słów. Mam wrażenie, że spostrzega życie pośmiertne, jako coś naturalnego albo traktuje je, jak wybawienie z tym złowrogich męczarni, których doświadczył.
Trzecia strofa to wizja przyszłości. Podmiot liryczny jest świadomy, że jego śmierć nikogo nie obchodzi. Każdy przejdzie obok tego wydarzenia obojętnie. Odczuwa wrażenie, że przegrał swoje życie. Skończył spalony w obozie koncentracyjnym, jak tysiące innych ludzi.
Wiersz doskonały. Jego miniaturowość jest ogromną zaletą, a dobór słów przedni. Sądzę, że pod tymi słowami mógłby podpisać się każdy ze skazanych na śmierć więźniów przebywających w Auschwitzu.