Pseudonim: Robert Kalinowski
Imię: Robert
Skąd: Psary
Napisanych prac:
- wiersze: 28

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 76 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Ściany głośniejsze od..." 11.09.2011
"Zanikające ostatnie słowo" 01.10.2011
"Pierwszy a zarazem ostatni..." 31.10.2011
"Pozostałości" 23.08.2011
"Izolatka" 16.10.2011

Inne prace tego autora:
"Izolatka" 16.10.2011
"Uzależniasz" 01.11.2011
"Bądź poranną kawą" 05.11.2013
"Monotonna hipokryzja" 25.09.2011
"Już mi tego nie wytłumaczysz" 26.09.2012


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Pozostałości

od tej chwili rozpocząłem co miało mieć koniec nie mówię o Bogu lecz o niekończącej się granicy uczuć wiesz choć ta rozmowa skończy się nieświadomie wierzę że jutro otworzą ludzie zrozumiali na ból nie chcę prosić o pieniądze lecz błagać o litość aby pokochać to co pozostało



Płeć: nieznana
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 23.08.2011r.

1     

Mrówka_W Użytkownik wpmt 29 08 2011 (20:17:45)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Zoso w zasadzie wszystko już napisał. Twój wiersz bardzo przypadł mi do gustu - jest taki prosty i pełen emocji, a przez to prawdziwy. Napisałabym coś więcej, ale nie umiem ubrać tego w słowa. Ode mnie 6.

Zoso Użytkownik wpmt 29 08 2011 (19:36:22)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Ciekawie piszesz, ale tak inaczej ciekawie. Już tłumaczę ten dziwny wstęp. Czytając twoje utwory ma się wrażenie, że nie podmiot liryczny, a autor przeżył już niejedno w swoim życiu.
W tym wypadku było podobnie. Miałem przed oczami osobę wychodzącą z jakiegoś nałogu. No obojętne jakiego umówmy się.
Prowadzi rozmowę, która jednak jest monologiem, jest pozytywnym monologiem. W moim wyobrażeniu facet "zwierza" się kobiecie.
Strofa pierwsza jest jakby wstępem do nowego życia. W życiu podmiotu lirycznego zaczyna się coś, co jeszcze jakiś czas temu wydawało się niemożliwością. Niedorzecznością. Rzeczą nie do realizacji. Granica uczuć. Miłość wygrywa z nałogiem, z trudem, z czymś - co było już przekreślone. Ktoś jednak zmazał krechę. Zaznaczasz, że nie chodzi o Boga - ciekawe wtrącenie. Świadczy to o indywidualności i samej w sobie sile bohatera pracy.
Strofa druga trochę niezrozumiała dla mnie, trochę skaleczyłeś formę - jednak przekaz jest jasny. Bohater wierzy, że kiedyś, że w metaforycznym znaczeniu jutra - znajdą się ludzie rozumiejący ból, cierpienie, strach, uzależnienie. Być może cała ta rozmowa odbywa się w jego głowie, może nie ma w ogóle drugiej osoby. Ciekawa praca, z dość wieloma niedopowiedzeniami, z niezłym tłem. Mało mówisz w wersach - bardzo dużo zostawiasz do myślenia.
Ostatnie trzy wersy w sposób bardzo smutny, jednak jednocześnie pozytywny zamykają otwór. Bohater nie chce pieniędzy, nowego startu i innych "monarowskich" bzdetów. Chce odrobinę zrozumienia, litości, może współczucia. Chce o nie błagać, bo chce kochać - na nowo. To co zostało - być może zostało jeszcze bardzo dużo.
Bardzo ciekawy utwór, uważam, że z pracy na pracę pokazujesz się coraz lepiej, doroślej, poważniej, zwięźlej.
Podoba mi się, tak trzymaj!
Ode mnie piątka.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(42): 42 gości i 0 zarejestrowanych: