Pseudonim: dusfluran
Napisanych prac:
- wiersze: 69

Średnia ocen: 5.4
Użytkownik uzyskał: 206 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Krematorium słów" 02.12.2011
"***(Ochrzcili go)" 21.12.2011
"O naszym Spartakusie" 14.01.2012
"Bo kiedyś znałem..." 28.01.2012
"Akupunktura kochania" 07.02.2012

Inne prace tego autora:
"Konające wiersze" 28.04.2013
"List" 04.07.2012
"Szadź" 07.06.2012
"Chodniki w Narwik" 10.04.2012
"Połacie drążone..." 09.12.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Pożółkły liść

cóż nam pozostało w przeddzień wigilii oprócz kłębowisk wzgórz tlących się w sercach przypominających o konieczności powrotów do snów gdzie znów jesteśmy skórką świeżej mandarynki obieranej na kadmowym blokowisku gdzie choćby na chwilę zanurzamy się w surowości marzeń w których to chociaż istnieliście kupując chrupiące kajzerki wśród spowitych szronem uliczek my natomiast wieszaliśmy karmniki dla wygłodniałych wróbli analizowaliśmy struktury odkrytych cytadeli waszych uśmiechów w końcu nasyceni okruszkami bezinteresownych miłości zwykliśmy spacerować w alabastrowych płaszczykach nie stawaliśmy się częścią dobranocki tak jak wczoraj i jutro cóż nam pozostało w ten cholernie długi dzień oprócz umierania upojnego stanu niepamięci tego że nigdy nie próbowaliście eksplorować barbakanów swoich warg usytuowanych na naszym poddaszu na naszym osobistym grzbiecie śródoceanicznym może kiedyś znów wzbijemy się ponad zsiniały grunt będziemy nikomu niewadzącą grudką śniegu tymczasem znów podeptaliście rozłożyste gałęzie naszych domów zapominając że jesteście rodzicami nigdy nienarodzonych dzieci



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 09.05.2012r.

1     

Faun Użytkownik wpmt 10 05 2012 (21:21:24)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Myślę, że można tę pracę nazwać co najmniej pracą tygodnia, jeśli nie lepiej. Właściwie nie zmieniłeś stylu, delikatnie uczyniłeś go uboższym w formie i efekt był piorunujący. Jest w nie więcej treści, jest ona płynna, dynamiczna. Być może druga strofoida za bardzo się ciągnęła, jak jedno wieczne zdanie, jednak nie zakłóca ono całej estetyki, efektu odbiorczego. Poruszasz się po niezbyt wysublimowanych światach, czyniąc je paradoksalnie wysublimowanymi, w dodatku zakończeniem właściwie niczym bezlitosny w swej bezczelności bokser nokautujesz. Jako czytelnik czułem, że topię się we wnętrzu Twego powietrza. Oddycham nim, jednocześnie go pijąc. Jak na tratwie, którą idealnie zarysowałeś, nie pozostawiając nań choćby jednej bezimiennej drzazgi. Niesamowita sprawa, naprawdę nie potrafię nic więcej powiedzieć. Być może jestem na to za głupi, ale to ten wiersz tak na mnie podziałał


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(61): 61 gości i 0 zarejestrowanych: