Mógłbym patrzeć na ten wiersz tak jak Marika, jako twój pierwszy, tylko po co? Lepiej od razu wytknąć błędy, ażebyś mógł później doskonalić się w utworach rymowanych, które są cholernie trudne i wymagają prawdziwego doświadczenia. Od razu mówię, na razie tego doświadczenia jeszcze nie zdobyłeś. Rozgraniczę dwie sfery tego tekstu: budowę i treść. Najpierw sobie ponarzekam, a później pochwalę. No to zaczynamy. Stroficzny, podzielony na cztery strofy, w każdej po cztery wersy, czyli to, co wiesz. Co mogę powiedzieć o szczegółach budowy Twego dzieła? Marika wspomniała już o formie, jednak ja się z nią nie zgodzę. Nie udało Ci się w nią wcisnąć, a i żadne zabiegi kosmetyczne drobne, tudzież inne subtelności nie pomogłoby w obecnym stanie się w nią wcisnąć. Hmm… spodziewałem się czegoś więcej, jednak nie wymagałem cudów. Oczekiwałem czegoś więcej dlatego, że pierwsze trzy wersy pod kątem zgłosek były dobre, a już w czwartym dałeś czadu. W kolejnych strofach robi się jeden, wielki galimatias, zresztą niepotrzebny. Zgłoski, zgłoskami, czas przyszedł na rytm, a tu można ująć jednym słowem, znaczy się dwoma: Sodoma i Gomora. Wg mnie od sylabotoniczności ważniejszy jest rytm, bo gdy jest rytm, to choćby sylaby się nie zgadzały, to tego się nie wyczuje. A tu było czuć, oj było… Po prostu czułem się, jakbym był na huśtawce i mną nieźle rzucało. Jak już jesteśmy przy budowie, to nie sposób nie wspomnieć o rymach. Tu za to mogę Cię pochwalić, bo rymy wyszły Ci naprawdę dobre, raczej gramatyczne, dokładne, żeńskie i jeszcze przeplatane. Jak już jesteśmy przy chwaleniu, to przejdę teraz do tego, co u Ciebie zawsze jest z najwyższej półki. A mianowicie treść. Dziękuję ci na wstępie już za to, że nie napisałeś rymowanki o miłości lub, co gorsza, o śmierci. Wybrałeś ciekawy temat: poznanie człowieka. Treść wyborna, metafory niektóre dobre, niektóre gorsze, ale to tylko dlatego, że wystąpiły w wierszu rymowanym, co za tym idzie, jeszcze nie jesteś wprawiony, więc brzmią trochę dziecinnie, ale to kwestia wprawy. Te chmurki i błoto najbardziej mi się chyba podobały. Były takie, takie lekkie, i jednoznaczne, proste i piękne. Oczywiście nie zabrakło pointy, nie najgorszej muszę Ci powiedzieć. Czas na podsumowanie: czeka Cię jeszcze dużo pracy, jednak co już teraz mogę powiedzieć to to, że piszesz cholernie lekko i czyta to się naprawdę dobrze. Są zgrzyty, o których wcześniej Ci pisałem, jednak wiem, że sobie z nimi na pewno poradzisz. Miło było zobaczyć rymowany wiersz w Twoim wykonaniu.
Ooo jaciee... to chyba niezbyt poprawnie brzmi, ale cóż cóż, nie ma czego się spodziewać o tej porze. Kurcze, no dobra, późno już ;P Kontynując, czytam, a tu rym! I następny! Niedowierzam. Michał napisał rymowany wiersz (Jak to nie jest Twój pierwszy, to udawaj, że jest ok? ;P). Hmm wiersz z rymami i to całkiem niezłymi. Nie miałam uczucia czytania dziecinnej rymowanki. Dużo treści trudno zawrzeć w formie ograniczonej rymami, a Tobie, tak czy inaczej się udało. Nie no, podoba mi się. Może i nie jest to wielkie dzieło, ale przyjemnie mi się czytało ten wiersz i... no. Całkiem zgrabnie.