warto go przeczytać
pośród stu milionów uniesień
było niebo
żyło własnym życiem karmiło świętych gościło nas
pachniało sierpniem
jak karmazynowy przypływ
jak powiew zefiru wolności
jak dom
nasz dom
pośród tysięcy zmartwień trosk i lawiny stresu
byłem ja
trzymałem w ręku różaną pochodnię a ty
siedziałaś w mojej kieszeni na bujanym fotelu
z obrazem Marylin Monroe w dłoni
paliłaś cienkiego papierosa i głaskałaś moją duszę po szyi
uwielbiałem patrzeć jak wdychasz zapach moich włosów
jak bawisz siÄ™ z moimi emocjami w kalambury
jak żyjesz w ogrodzie moich dźwięków
jak jesteÅ› i jeszcze lubisz
słuchać moich powtórzeń
składających się w jedno wielkie
kocham
trzydzieści dni i nocy mógłbym streszczać ci świat
i będzie pospolicie normalnie nijak
bo to za mało
za krótko
nie dla nas
bo tylko w niebie
mogę tłumaczyć ci wizję mojej doskonałości
tylko w niebie
które zamieszkało na naszym poddaszu
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 12.12.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7867 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46609 | Użytkownicy: 3569
Online(38): 29 gości i 9 zarejestrowanych:
dezerter89, Pawlak, .moniaa., Salem_de_Lincourt, Darksio, Viva_El_Amor, pasieczny14, screamerty, Faun