połykam twoje głuche myśli
przecież nie słyszą niemego jęku
bólu białych prześcieradeł
wypluwam co z nich zostanie
przeżute słowa pustki
miłości na niby
segreguję każdy twój oddech
na wyuzdanym szkle
twojej niepełnosprawnej namiętności
nie potrzebuję twoich nagich pocałunków
rozkrzyczanych na pustym ciele
plastikowych obietnic
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 04.06.2010r.
koka
04 06 2010 (21:35:17)
Dzięki ;)
Imbir
04 06 2010 (21:07:42)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Dosłowność - to głównie mi się nasuwa po przeczytaniu Twojego wiersza. Nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie - dosłowność jest ciekawym odejściem od przesłodzonych i daleko-idących metafor, więc na pewno jest to w jakimś stopniu plus. Temat prosty, ujęty również prostolinijnie, i jasno. Czarne jest czarne, białe jest białe, dlatego nadarza się okazja do ciekawej interpretacji - uważam bowiem, że niezależnie od kontekstu, każdy odbiorca będzie oscylował wokół jednego - właśnie tematycznej miłości, i to tej cielesnej, często wyuzdanej, a często prowadzonej w domowym zaciszu, "po bożemu". Brawo, mnie to ujęło.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7867 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46609 | Użytkownicy: 3569
Online(38): 29 gości i 9 zarejestrowanych:
dezerter89, Pawlak, .moniaa., Salem_de_Lincourt, Darksio, Viva_El_Amor, pasieczny14, screamerty, Faun
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl