Użytkownik ocenił pracę na 5
Muszę przyznać, że naprawdę dużo świetnych rzeczy się tu pojawiło. Nie jest to wiersz idealny, ale przyznam, że poruszasz pewne obszary ludzkiej egzystencji, które są trudne, często ukazywane w sposób banalny.
Od początku, konstrukcja podmiotu lirycznego sprawia, że nie mamy odczucia, że ktoś znów chce nam powiedzieć jacy My jesteś okropni, nie! Tutaj autorka konstruuje pomiot jako osobę, która dostrzega też swoje słabości. Sama konstrukcja tej pierwszej części nie jest jeszcze pozbawiona cech moralizatorstwa, ale świetnie dobrane metafory sprawiają, że wrażenie "kazania" jest tylko cieniem, muśnięciem, które jestem w stanie zaakceptować. Druga część, gdy pomiot liryczny przechodzi na "ja" jest nie wiem czemu i dziwi mnie to strasznie, ale w pewny sposób bardzo poruszająca, może przez to, że podmiot który widzi nie idzie świata ratować, a jedynie "zaszywa oczy" to jedno z najtrafniej dobranych określeniem w utworze. Samo zakończenie odrobinę mnie rozczarowało. Zadane pytanie blednie przy wcześniejszych rozważaniach i choć dobrze podsumowuje, to jednak pozostawia dużo niedosytu. Ode mnie 5, ale szczere gratulacje za tą prace.
Użytkownik ocenił pracę na 6
A według mnie to jest najlepszy tekst Voolf i jeden z najlepszych na portalu. Przepełniony jest ironią, cynizmem, ale i został napisany z rozmachem, co więcej ukazuje temat w bardzo ciekawy sposób. Mógłbym tylko napisać i dać sześć, ale nie, napiszę porządny komentarz, bo po długim czasie znalazł się w końcu tekst, który mnie rozwalił na łopatki. Zacznę od rzeczy podstawowych. Na pierwszy rzut oka widać, że to wiersz napisany w liryce bezpośredniej, na co wskazują czasowniki w formie osobowej, wiersz o charakterze refleksyjnym z nutką filozofii. Bardzo mi się podoba. Podmiot liryczny ujawnia się, co już wcześniej napisałem. Kim jest? Na pewno kobietą, ale kobietą poszukującą odpowiedzi, filozofką, co jest niespotykane. Mało poetek podejmuje takie rozważania, a Ty się odważyłaś i się udało. Lubię, gdy ktoś zaczyna podróżować w swoich wierszach, poszukiwać dróżek jeszcze niezbadanych, albo tylko pozornie odkrytych. Osoba mówiąca w wierszu jest przede wszystkim obserwatorką. Stoi z boku i przygląda się przemijającemu istnieniu. Skupia się jednak nie na samej jego wędrówce przez życie, ale na tym, co jest ważne dla niej samej. Autorka zmienia wtedy formę osobową, co może znaczyć,że sama też jest człowiekiem błądzącym, tylko człowiekiem. Zwraca uwagę na to, że coraz częściej ludzie stają się bezosobowi, wolą podporządkować się innym, nie chcą się wyróżniać, bo boją się być indywidualistami. I tu poajwia się nieścisłość, która podkreśla absurd całości. A mianowicie, filozofka - podmiot liryczny sam jest człowiekiem, którego ta sfera dotyczy. Czy chce się sama dobrowolnie podporządkować innym, czy tylko che poczuć jak to jest, ażeby to później zrelacjonować. Musze powiedzieć, że świetnie Ci to wyszło! Później zwracasz uwagę na poszukiwania siebie pośród tłumu, jednak zazwyczaj te poszukiwania są bezcelowe i bezowocne, bowiem kończą się w ślepym zaułku. Dalej widać już, że "ja" liryczne tak naprawdę tylko sie przypatruje i chce wyciągnąć wnioski dla innych głupców, czyli ludzi, bo tak, podmiot uważa ludzi za głupców, za nieindywidualizowane jednostki, które na marne poszukują siebie, w tej gonitwie za sławą, pieniędzmi i innymi materialnymi rzeczami. Czuć rozżalenie nie tylko autorki, ale i osoby mówiącej w tekście. Zakończenie podkreśla resztę utworu. Na początku czytelnik dostaje pytanie retoryczne, na które odpowiedź jest również retoryczne, gdyż nikt się nie dowie, kiedy Boża cierpliwość się skończy. Dla Boga nie ma bowiem wieczności, on istnieje ponad wszystkim i obserwuje tak jak podmiot liryczny. Co mogę dodać, powtórzenie moim zdaniem nie jest błędnie zastosowane, skłania przynajmniej mnie to dostrzeżenia pointy utworu, w której autorka zawarła ważny aspekt: życie jest błogie, dopóki coś się nie spieprzy. Na zakończenie napiszę, że świetne metafory, fajna budowa, ogólnie cudownie. Jeszcze raz podkreślam, że takie utwory są najwartościowsze, bo przez prostotę ukazują nam trudne tematy. Powtórzę to, com napisał na początku. 6.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Niepotrzebnie ujęłaś tak blisko siebie słowo "błogość". Wiersz jest dobry, powiedziałabym nawet, że bardzo dobry. Lekki, czyta się szybko i przyjemnie, każdy wers niesie refleksję, zastanowienie aż wreszcie morał. Ambitna dedykacja, tzn.nie jestem zwolenniczką takich. Poruszasz ciekawy wątek, trudny, ale zacierany z dnia na dzień coraz to bardziej. Cóż mogę powiedzieć- 5 ode mnie.