lis
Pseudonim: lis
Napisanych prac:
- wiersze: 12

Średnia ocen: 5.2
Użytkownik uzyskał: 29 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"***(pomiędzy jednym domem..." 12.03.2012
"My" 01.04.2012
"Chleb" 18.04.2012
"Widzisz" 05.07.2012
"*** (przegryzam się)" 13.07.2012

Inne prace tego autora:
"Wpadłem tu tylko na moment" 14.04.2012
"***(kto)" 29.03.2012
"Przyjacielu" 15.03.2012
"***(nie pamiętam)" 09.04.2012
"***(pomiędzy jednym domem..." 12.03.2012


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

***(pomiędzy jednym domem i drugim)

pomiędzy jednym domem i drugim gasnące światło latarni tli się nieśmiało zerka przez okna z wolna się skrada wemknąć próbuje wietrzyk odmyka okna jak dawniej po cichutku snuje dla nas okrycie z poświaty słodyczy niedopowiedzenia dawno już nie było takiej nocy gdzie jesteś zaspałem nie zbudził mnie delikatny powiew przez okna wdziera się jak złodziej mrok oślepił mnie ponurym blaskiem i kradnie na tej ulicy nie ma latarni



Płeć: nieznana
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 12.03.2012r.

1     

lis Użytkownik 14 03 2012 (18:39:38)

Dziękuję bardzo za ocenę!

Zoso Użytkownik wpmt 14 03 2012 (18:19:40)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Cześć lisie, cholera - wypas.
Może to nie odpowiednie słowo, ale to pierwsze co przyszło mi na myśl. Cały klimat twojego wiersza kupił moją wyobraźnię, ale uprzednio ją zamotał, przeleciał i pozostawił karteczkę z numerem telefonu na poduszce obok. Zajebiście napisana praca, super zagrana, trzymająca czytelnika - wers po wersie - w powodującym (sic!) ciarki napięciu.
Pierwsza strofa od samego początku wibruje w wyobraźni, światło latarni, gra wizualizacją, no dobra - ale ogólnie o co chodzi. Pojawia się światło, domy, światło (nadziei) chce się wedrzeć, jednocześnie boi się, akcja się rozpędza...potem wiatr, słodycz, niedopowiedzenie, znów słychać wiatr - który snuje kołderkę, osłonę, koc z owej słodyczy, wiatr który niesie ciepły zew miłości, nadziei, który mówi jedno: "dawno już nie było takiej nocy" - czuć chłód nocy letniej, zapach morza, bryzy, czuć jakieś mocne uczucie- ale nadal - o co chodzi? aż tu nagle:

gdzie jesteś
zaspałem
nie zbudził mnie delikatny powiew

no cholera, okazuje się, że wszystko co do tej pory łechtało wyobraźnię okazało się snem...ktoś zaspał na miłość, na nadzieję, na lepszą noc. i tutaj leży całe piękno twojego wiersza. kończysz niebywale szybko, dobitnie, z ukrycia, widzimy mrok i ostatni wers
"na tej ulicy nie ma latarni" - no po prostu zajebista puenta zostawiająca czytelnika z jednym wielkim znakiem zapytania. drogi lisie, to się nazywa poezja i to się nazywa enigmatyczność i prawdziwe, dobre zakończenie. sztuka. dziękuję.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(54): 54 gości i 0 zarejestrowanych: