Pogoda okopuje i oblega okno. Nie dociera do lustra zalanego twarzÄ…,
po nocy, która huśta się w szkle za powieką. Myśl pod piersią dochodzi
do prowadzonego po ciemku mosiężnego głosu,
chwytając go strunkami powietrza i światła musiała nim podnosić zatrzaśnięte uszy.
On tylko czekał albo dyrygował trawom, w nich nieraz, gdy się
będzie toczyć krew na górę, zamykają się stopy i fałdki powietrza -
migrujące wyspy. Przyniosła ciało, i tylko kilka kropel potu zgubiła po drodze.
Zapakowała oddechy, teraz je odtwarza, wkłada je na niebo.
Fioletowy i gęsty cień kosmosu kroi ich polankę na pół.
Sztuczne radia zostały utulone do snu. Patrzą w gwiazdy,
na te kilka strąconych jej biodrem. Pierś kochanka poprawi i puści
w ten wieczór jak papierowe łódki nalanym strumykiem
między miękką obręcz. Już niedługo rozpruje jej dojrzałe żyły,
w pojedyncze, szarpane nitki horyzontu. Konstelacje -
pierwotne odbiorniki dźwięków odtwarzały ściszone linie drżeń i węchu.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 7
Data dodania: 25.01.2012r.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Właśnie spędziłem wiele godzin na oglądaniu "Gry o Tron" i "północ" mi się całkiem pozytywnie kojarzy, a tak zaczyna się ten utwór.
Twoje utwory ciągle są dla mnie zagadką. Może to i dobrze, na pewno nie będę się przy nich nudził, to świetnie, że skłaniasz mnie do myślenia.
Potrafisz sięgnąć głębi. Samo lustro zalane twarzą spowodowała, że przez 30 sekund nie tknąłem kolejnego wersu. Jesteś Panem Słowa. Nie trzymasz się schematów (innowacja czasem aż za bardzo potrafi utrudnić interpretacje), lubisz absurdy (toczyć krew pod górę).
Jak wyobrażasz sobie Wielki Wybuch?
To będzie jakoś tak:
Na początku było nic, ale Bóg, który jest jednocześnie lustrem, przystawił do niego połyskliwy owal szkła i nic zauważyło, że nie jest ciekawe. Następnie Pan i Stwórca wziął do ręki światło tak jak nożyk, który służy do krojenia ziemniaków, i najwyżej wyniesiony czubek mroku, który mógł być czubkiem lodowca (choć niczego nie było) odkroił i z małego otworu wyskoczył więziony stwór czy bestia, to był Wielki Wybuch. I wyglądało na to, że nic nie było nigdy, więc wszystko istniało od zawsze, bo nic się okazało ciemną pelerynką rzuconą, aby pod nią ukrywać to wszystko. ;)
Zamiast <na tych> powinno być <na te>...
Można przesunąć fragment wersu po przecinku (przed głosu) do następnego?
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46600 | Użytkownicy: 3568
Online(27): 16 gości i 11 zarejestrowanych:
exother, Stefan B., Darksio, Kamil M. Jaszczak, Ell003, Viva_El_Amor, dezerter89, Patrrryk.Swayze, breloczek24, JuliaMaj, Pawlak
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl