warto go przeczytać
Ach...
Wyszeptał podmiot liryczny zachwycony śmiechem
zaklaskał zmarszczonymi dłońmi
i podskoczył we własnej próżni
opadał zarażony rakiem
Autorowi łzy napłynęły do oczu
Czemu - zapytała żywo-myśl
zbudzona pukaniem wielkiego worka
a prądu błyski straciły rytm
Echem poniosła się cisza, a mroku pustka... zajaśniała.
Nad wyspą unosiły się dwa jasne słońca,
dzieci topiły je w błękitnym niebie,
a jasna piana, kłębami, wyznaczała horyzont.
Z zieleni podmiot liryczny wyczytał radość,
niesłusznie skazaną na potępienie, za lęk przed znikaniem
i oczyma głębokimi, rzucił się w wir przygody.
Mieczem wojując, zgasił płomień palący się na wodzie
i latał, szybował, aż po granice dusznego dymu.
Rozbił zegar i popchnął wskazówki do przodu – z ciekawości.
Wieczorem opadł znudzony
i zakochał się w gwiazdach.
Zląkł się przez chwilę, ale zapomniał o imieniu
otartym przy narodzinach.
Pora wracać – szepnął autor.
Podmiot liryczny zrozumiał i roześmiał się.
Pierwszy najpiękniejszy raz – ostatni.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 01.11.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(32): 24 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, Stefan B., Darksio, Pawlak, Kamil M. Jaszczak, Ell003, Viva_El_Amor, Lexie M.