Poddajemy siÄ™ zbyt szybko
Drzewo siÄ™ nie poddaje
gdy konary wiatr łamie jak kości na kole
gdy trzaskiem bata uderzajÄ… pioruny
i nie poddaje się też gdy śnieg pada
a liście opadłe mróz zmroził w płaszcz zgniły
Gdy na wojnie z paszczÄ… turni ostrych ginie
pomału, nieistotnie, plamami
nie upada i dumnie stoi - jak dolina.
A jeżeli ptaki i krople rosy przysiadają na korze
musi być szczęśliwe – naiwnie i nieciekawie.
Nieustępliwe jest drzewo.
Cóż kogo to obchodzić może
gdy wbrew chęci i tak w końcu
i na końcu, przed samym zmierzchem
poddać się trzeba
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 6
Data dodania: 02.01.2010r.
nete
07 01 2010 (19:22:17)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Ja zmieniłabym tytuł na słowo "Drzewo", wtedy maiłoby to większy sens. Czytając po raz pierwszy nie uchwyciłam co tam robi wspomniana dolina, to zbyt skomplikowane. Pomijając "dolinę" i nieudany tytuł praca jest utrzymana w dobrym charakterze i czyta się ją przyjemnie.
wyobraź sobie majestatyczną górską dolinę - wyobrażasz sobie coś co mogłoby ją zniszczyć?
Zakończeniem mnie ująłeś. Trafiłeś w sedno tego, co się wokół mnie teraz dzieje. A chyba grunt, to znaleźć wiersz który do nas pasuje. To wyliczenie uśpiło trochę moją uwagę, ale "jak dolina" wyrwało mnie z zamyślenia. Nie pasuje mi to do reszty...
Puenta jest, z tym siÄ™ nie zgodzÄ™ :p
Użytkownik ocenił pracę na 3
Wymowa jest jasna, ładnie złożone wersy tworzą spójną całość. Ale czy to wystarczy? Dawid, to najgorszy wiersz w Twoim wykonaniu. Kręcisz, aby było jakoś nowatorko, wybacz, ale nie do końca Tobie wyszło. Sens jest, widzę i czuję co chciałeś ukazać. "Drzewo się nie poddaje
gdy konary wiatr łamie jak kości na kole
gdy trzaskiem bata uderzajÄ… pioruny
i nie poddaje się też gdy śnieg pada
a liście opadłe mróz zmroził w płaszcz zgniły" strasznie zraziły mnie początkowe wersy, jakiś banał z nich bije-co u Ciebie jest niespotykane. Kurcze, no zawiodłam się. Końcówka słaba, bez konkretnej pointy. Ode mnie 3.
Faun
04 01 2010 (19:22:21)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Tytuł oraz pierwszy wers(wg mnie nawet zbędny) oraz zakończenie trochę są wyrażane w świetle banalności, pomysł sam w sobie dosyć utarty. Jednak ta najdłuższa strofa jest czymś niesamowitym, czymś co pomimo utartego schematu została ukazana w sposób zachwycająco przekonujący. Niektóre wersy były wręcz idealne, słowa jakimi się bawisz pozwoliły mi na delektowanie się myślą. Zestawianie filozoficznych wierszy na tle przyrody(najczęściej nawiązując do drzewa) od zawsze wzbudzały zachwyt. Co do klimatu to wyraźnie odpuściłeś sobie zaznaczenie tego w rubryce, gdyż mrok to ja tylko widziałem w pokoju(zgaszone światło ;p). Zdumiewa mnie fakt, że przedstawiłeś niezbyt wyszukany pomysł w nowym świetle oraz zachwycił mnie sposób wykorzystywania słownictwa. Ta najdłuższa stora na długi czas pozostanie w mojej pamięci. Oczywiście utartość, o której wspomniałem na początku komentarza jest usprawiedliwiona świeżym światłem, jakim ową utartość oświetliłeś tuszując niesmak który na początku mi się rozrysował. Do pracy nie można podchodzić w sposób dosłowny, to drzewa oraz główna myśl są pewnym symbolem nawiązującym do człowieka(tak ja to odebrałem). Z plusem...
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(30): 22 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, Stefan B., Darksio, Pawlak, Kamil M. Jaszczak, Ell003, Viva_El_Amor, Lexie M.
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl