Savek
16 09 2010 (07:51:37)
Bez wdawania się w szczegóły, ten tekst bardzo mi się podoba :)
Faun
16 09 2010 (01:43:22)
W pierwszej strofoidzie powtarzasz korę, lecz przyjmę posturę skrajnego realisty w tej kwestii dlatego, że zabieg ten się powtarza w kolejnych fragmentach. To ma swoją symbolikę(przemyślaną), która ewoluuje wraz z progresywnością sytuacji lirycznej(wstępujące "myśli"-potencjalność,"twarda i sucha"-forma zewnętrzna),a mimo wszystko "spękana"-forma wewnętrzna. Ma to swój cel, tak jak otulone myśli i otuleni w sobie(wspomnienia). Tytułowa topola w książce Michała Głowińskiego("Historia jednej topoli") symbolizowała przemijający (choć bezpieczny) świat). W twym wierszu jest ona otoczona swym szumem. Osikę używało się do wyrabiania tarcz, co pewnie akcentuje symboliką bezpieczeństwo i odpieranie ataków w przypadku tej pracy. W tym fragmencie wyczuwam harmonię i nie bez powodu wg mnie tak brzmi owy wers. A to wszystko otacza tytułowa kora, na której "ołtarzu niech legną siły". Podmiot okazuje determinacje w walce o coś nieśmiertelnego, co wbrew jego woli umiera i ten motyw szczególnie przykuł moją uwagę. Nie czytałem poniższych komentarzy(bo mi się nie chce) i nie wiem, czy ktoś zarzucał Ci powtórzenia, ja tego nie zrobię, bo uważam, że treść, kompozycja i cały pomysł usprawiedliwia ten zabieg. Nagle okazuje się, że jak KTOŚ POTRAFI używać powtórzeń, to one okazują się atutem. Twoja poezja chyba poszła w innym kierunku niż ta sprzed roku. Styl jak zawsze swój, a esencja wciąż inna i to Cię wyróżnia wg mnie. Nie mam ochoty zastanawiać się nad oceną(bo i po co?), chcę się zastanawiać nad wierszem, więc wybacz...po prostu sobie go ukradnę na noc, do poduszki.
Cudzy, czyli niczyj... ile to ma do Twojego komentarza? Ano tyle, że piszesz jakby innym, niesowim głosem. Buntowniku z własnej woli, to jest - nudny. Twoja praca polega chyba a tym, aby spojrzeć na wiersz właśnie nie swoimi oczami, ale oczami ludzi, tj. tłumu, który po Twojej szanownej akceptacji zechce lub i nie przeczytać dzieło lub miernotę. Bo Twoje zdanie tak naprawdę raczej nikogo nie obchodzi, mniemam. Warto przeczytać swój komentarz bez zamysłu i konsekwencji, który sam w sobie ma powtórzenia i później na utwór, który nie bez celu owe środki ma. I od kiedy anafory wytrącają z rytmu? a mi się wydaje, że już w baroku miały charakter wręcz hipnotyzujący, mocny, znaczący. Ale Ciebie wytrąciły, więc może masz problemy ze skupieniem się. A może po prostu patrzysz na utwór zbyt powierzchownie, na odwal. A to byłoby już niewybaczalne. Najpierw usłyszałam ten wiersz, dopiero później przeczytałam. (Jezzzu, wciąz czytam Twój komentarz, sam rzuca się do oczu i sądzę, że kawał z niego nierzetelnego chłamu). Prędzej odniosłabym swoją upierdliwość do przerzutni, do rozkładu jednostek wersyfikacyjnych, które mimo wszystko mnie nie rażą, bo mogę dostosować się do zamysłu autora i pójść jego tropem. Słowo "Kora" cały czas krąży nad wszelkimi myślami, a mimo to nie razi, nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - oplata wokół siebie. Jest symboliczna. I jest ta subtelność nawiasowa, są elementy niby nic nie znaczące, a jednak istotne. Bo w poezji Dawida nie ma słów rzuconych ot tak. I nawet jeśli jestem subiektywna to całe szczęście mogę, jako zwykły użytkownik i szary czytelnik. Te wersy mnie kołyszą, są niesamowicie ekspresywne a jednocześnie sensualne, delikatne. Owszem, z przedostatnią strofa jest "coś nie tak", ale bynajmniej nie z winy anafor. One konsekwentnie oddają klimat, podtrzymują stworzoną na początku atmosferę. Mnie osobiście zachwyca umiejętność pisania nie wprost. Wplatania w całość syntaktyczną i symboliczną przyrody, jej elementów, sfery nieziemskiej. Kiedyś pewien użytkownik napisał "nie liż treści" i wtedy było to stwierdzenie niesłuszne, więc żałuję, że te słowa nie padły z moich ust względem Ciebie, bo nie byłyby splagiatowane. I pomyśleć, że właśnie przez takich redaktorów jak Ty ludzie odchodzą z portalu, a inni redaktorzy podnoszą swoje ego, bo okazuje się, że piszą skrupulatniej. A to żadna filozofia, po prostu na chwilę trzeba zapomnieć o sobie i przestać zezować na czubek nosa.
cudzy
15 09 2010 (18:30:38)
Przyznam szczerze, że czytając tekst miałem miliony interpretacji na sekundę, co dowodzi temu, że tekst jest wieloznaczny. Przyczepiłbym się jednak, co do powtórzeń na początku wersów w piątej strofie. Jestem dość sceptycznie nastawiony do anafor, a mianowicie, uważam, że wybijają, choć są zabiegiem stylistycznym ... Jeżeli używasz interpunkcji, rób to konsekwentnie. Brakowało mi pewnego poślizgu i przyznam szczerze, że nie do końca mnie zachwyciłeś (ale to tylko moje skromne zdanie). Wielokropek w pierwszej strofie ... No przyznam szczerze, że nie sądzę, aby jego miejsce było akurat w tym miejscu, a to dlatego, że wielokropek używamy wtedy, kiedy myśl jest zatrzymana z powodu natłoku emocji - tutaj niestety tego nie widzę. No cóż, ciekawe środki stylistyczne (oczywiście nie biorę pod uwagę anafor). Trzeba przyznać, że wiersz jest krótki, co prawda treściwy, ale krótki. Co z tego ? A to, ze śmie twierdzić, że zbyt dużo w nim powtórzeń. Używasz cztery razy słowa "kora", jest tu wiele rażących (mnie) powtórzeń. Oceny nie dam(byłby zapewne strasznie subiektywna ze względu na powtórzenia i anafory, których nie cierpię), ale pracę akceptuję. Pozdrawiam.