Reaktywacja poezji. Często jest tak, że przestajemy pisać, a potem odzywamy się innym głosem. Nie wiem czy to kwestia dojrzewania, czy chęci zmiany poetyckiego języka, ale po dłuższej przerwie rzeczywiście wiersze brzmią inaczej. Kilkadziesiąt lat temu potrzeba było kilku lat, żeby styl jakiegoś autora ewoluował, teraz dzieje się to nieraz jakby od niechcenia. Czy Tobie, Gosiu, styl się zmienił? Czy piszesz inaczej? Postaram się na to odpowiedzieć.
Patrząc na ten wiersz i porównując go z Twoimi pierwszymi widać zmianę ogromną. Choć wolę, mimo wszystko, zestawić go z wierszem „Zalani”, który, jak wiesz, urzekł mnie od początku do końca. W nim to odezwałaś się bardzo dojrzałym językiem, umiarem w stosowaniu środków stylistycznych, z czym w swoich początkach miałaś problemy. Potem zaczęłaś panować nad nimi i dawałaś je rozważnie i przemyślanie. Ale u większości początki bywają trudne i trzeba pracować nad swoim warsztatem.
Przeczytałem ten wiersz i patrzę na język, którym mówiłaś rok temu, i nie mogę nie powiedzieć, że się nie zmienił, bo uległ transformacji. Przeobrażeniu też uległo Twoje myślenie, jako autorki, użyczającej myśli podmiotowi lirycznemu. Kiedy przeczytałem dedykację, bałem się, że możesz powielić myśli twórczyni tej bardzo dobrej książki, do której się odwołujesz w swoim utworze. To właśnie jest największym problemem i zmorą, z którą powinniśmy w jakiś sposób walczyć. Po lekturze stwierdziłem, że kobieta, która w nim mówi, jest jakby na przekór swoim myślom małą, nie znającą swojej wartości osobą. Jest w tym wszystkim dużo nęcenia pana Darcy’ego, ale na pierwszy plan wysuwa się pragnienie milionów kobiet – żeby pan Darcy jakiś cudem wybrał właśnie ją. Mówisz o tym dość specyficznie. Trochę kokieterii, trochę pewności siebie, a czy nie byłoby tak, że gdyby pan Darcy się pojawił, podmiot liryczny nie stałby się na powrót małą, nieśmiałą kobietą, pragnącą miłości?
Dużo w tym wszystkim ulotności, szybko płynącego czasu, ale wyczuć można również pewną stałość w rozumowaniu kobiety, na przekór temu, co dzieje się dookoła. Tekst po części erotyczny, po części kuszący, momentami… słodki, jednak to głośne wołanie przykuło moją uwagę.
Ostatnim wersem w sposób dobitny podkreślasz to wołanie, choć stosujesz zabieg słowa w nawiasie, co ostatnio stało się na tym portalu popularne. Zakończenie niby przygnębiające, a przecież – chciałoby się powiedzieć – samo życie.
Mówisz, Gosiu, inaczej, odważniej i jestem ciekaw, co nam pokażesz za jakiś czas. W sumie jest to jeden z Twoich lepszych wierszy.
Użytkownik ocenił pracę na 6
W całej pracy użyłaś tylko jednego przecinka, nie wiem czy to był zabieg celowy czy nie, jednak chciałam zwrócić na to uwagę.
Cieszę się, że owi ludzie z Twojej dedykacji przyczynili się do reaktywacji Twojej poezji ponieważ ten wiersz jest niesamowity.
Błędów nie znalazłam, ale to było do przewidzenia ;)
Pod względem estetycznym pracy wszystko w jak najlepszym porządku.
Używasz cudownych metafor owiniętych mgłą emocji. Świetnie dobrane epitety dodają jeszcze większego czaru pracy.
Ten wiersz jest jednym z najlepszych wierszy o miłości jakie czytałam. Jest oryginalny i po prostu cudowny.
Niech Ci się przypadkiem nie wydaje, że ocena jaką zaraz postawię jest za wysoka, ponieważ ten wiersz jak najbardziej zasługuje na taką ocenę.
Jestem zachwycona tą pracą i nie wyobrażam sobie dla tego wiersza innej oceny niżeli 6.
Pozdrawiam ;)