Jestem o tej masochistycznej porze, by ocenić Twój wiersz. Głód mi doskwiera, więc licz się z tym, że to wpłynie na mą ocenę (ciekawie nie będzie;p). Do rzeczy. Sam tytuł ma bardzo ciekawą formę, tak jakby bezpośredniego zwrotu do adresata. Swego rodzaju zaprasza, nie tyle treścią do lektury i aktu poznania. Utwór ma formę bardzo rozbudowaną, rozłożystą, przy czym pierwsze dwie strofoidy są niejako wprowadzeniem. Utrzymane w tonie oszczędnym, konkretnym staja się kontrastem dla strofy kolejnej - bardziej opisowej. Zaczynasz aluzją, pierwszy wers odwołuje do "Sny nocy letniej" i postaci psotnego chochlika, który podróżuje z elfami nocami dookoła świata. Jest to jednocześnie nazwa jednego z księżyców Urana, ale chyba w tym przypadku związku nie ma głębszego. Ciekawie rozpoczynasz wiersz - ma charakter sentencjonalny i jednocześnie jakiejś przestrogi. Pojawia się pytanie, czemu nie żyją razem? Twórca i jego 'dzieło'. Może Puk przekroczył pewną granicę istnienia w świecie wyobraźni, a może paradoksalnie umiera za każdym razem, gdy rola ta zostaje odegrana na scenie. Niejako rola życia. Oczyszczająca moc gry, która prowadzi do wyzwolenia i uświadomienia sobie jak momentami marne wydaje się nasze życie. Kolejna strofoida utrzymana w charakterze naturalistycznym, w trybie rozkazującym. I ostatni wers w swej prostocie stał się ciekawym, lekkim kontrastem. Czuję w tej części pewną niemożność, taką mityczną syzyfowość, fatum. jeśli człowiek nierozsądnie wychyli się ponad coś zostanie strącony, stanie się nikim. I przyjdzie samoświadomość. Pewien ból istnienia. [to me osobiste rozważania, no ;p] Taktownie kolejna strofa jest bardziej monumentalna od poprzedniczek, ale i treść jest lżejsza, opisana tak bajkowo, w pewnym momencie impresjonistycznie. I ten fragment jest wg mnie szczególny - stanowi jakby wizytówkę Twojej poezji - niesamowita lekkość opisu, muśnięcia, lawirowanie pomiędzy semantyką a wykonaniem. Umiesz wprowadzić czytelnika pomiędzy słowa i sprawiasz, że nimi przestają być, przekształcając się w obraz - świata, uczuć, czasami duszy. Wędruję w tej strofoidzie i czytam po kilka razy. Jest piękna, delikatna, wyważona. Posługujesz się subtelnością, konsekwentnie używasz tutaj słów nieobciążonych fonetycznie. I przy tym - sen, zachwyt, pragnienia, zachód. Rozlane pragnienia ponownie sprowadzają nas na tzw. ziemię, nie mówiąc o ostatnim wersie. Gra. Ulotność chwili i niespełnienie. Nie podoba mi się powtórzony przymiotnik 'niewinny', który tworzy dwa epitety w tak bliskim odstępie. Takie barokowe wręcz pojawia się zestawienie padliny z kwiatem - kontrast. Ale ukrywasz w tym pewną niedorzeczność prawdziwą. Czuję zwodniczość, przekorę życiową. "Wypisz im los straszny - ciszę" - bardzo podoba mi się i konstrukcja tego wersu i jego siła przekazu. Zwrot na pewno działa w nim na plus. Fonetycznie przedostatnia strofoida wyjątkowo agresywna. Czy chodzi o pewien dystans, czy rezygnację? a może wręcz stoicka apatię? Po wbić nie powinno być 'w'? Wspaniała puenta, naprawdę. Z jednej strony wiersz zamknięty klamrą, a z drugiej wyraża jakby przesłanie całego wiersza, podsumowuje go. Ogólnie wrażenia - stałam się bardziej głodna i bynajmniej nie z powodu wspomnianej padliny. Muskasz słowami duszę, tworzysz słowami mądrość, filozofię, która oparta jest na prawdziwym życiu. Zachwycasz. Nie gubisz się mimo dłuższej formy. Podoba mi się Twoja dojrzałość, wrażliwość i świadomość. Chętnie nie wstawię oceny, bo szóstka szóstce nie równa. To już coś więcej niż pisanie dla pisania i pokazania, to czucie i obdarowywanie czuciem.
cudzy
24 04 2010 (23:51:56)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Skoro nie jesteś w stanie skomentować wiersza, to w jakim celu go komentujesz ? Ja postaram się bardziej rzetelnie przedstawić moje zdanie na temat pracy. Zawsze miałem trudności z interpretacją Twoich prac. Podoba mi się to, że stosujesz mnóstwo zabiegów stylistycznych. Niezgodności między porządkiem składniowo-intonacyjnym a wersyfikacyjnym w wersie nasiliły klimat, dodały jeszcze więcej emocji. Czuć tu wyraźnie filozofię, Twoją filozofię. Nie czuć tu żadnych utartych schematów. Harmonia, jaka panuje w pracy mnie dobiła. Stworzyłeś na prawdę coś pięknego. Zastanawiam się tylko, czy po wielokropku nie powinieneś napisać wyrazu z wielkiej litery. Warto zaznaczyć, że metafory, są na prawdę fenomenalne. Brak mi słów. Sześć bez dwóch zdań. Pozdrawiam.
hmm...'nie okrzesanych' - błędy ortograficzne? Nie widzę tego. Czyta mi się jakoś ciężko i dziwnie rozumiem. Może nie potrafię zinterpretować go poprawnie, ale ten wiesz pozostawia trochę do życzenia. Padlina, Szekspir, błoto - no cuda, naprawdę. Ale w końcu to filozofia i być może ma to jakieś ukryte przesłanie. Nie jestem w stanie ocenić tego wiersza. Wydawałby mi się całkiem niezły po nieco lepszym i solidniejszym dopieszczeniu detali, a także bez błędów. Zachęcam do lepszej obróbki i na pewno coś z tego będzie :)