GardzÄ™ swoim wysublimowanym ego,
stojÄ…cym za szarym kontuarem
(co)dziennych niuansów.
Wyrywam sobie z cichym zgrzytem
nogÄ™ kulawego policjanta,
krwawiącego jękami skazanych ludzi.
Spoglądam na bladą twarz księżyca i
dostrzegam grymas w postaci Wielkiego Wozu.
Skreślam swoje wszystkie uśmiechy i
pozostawiam skazańczą wersję Apokalipsy.
Krótkim dociągnięciem pędzla
wykańczam ruch zasztyletowanej lalki,
która zwisa błagalnie na sznurkach.
Mój śmiech porusza zastygłą ziemię,
karząc jej przestać nagradzać ludzi.
Wpycham na złoty piedestał
zmizerowanego księdza w
czarnej sutannie,
ubrudzonej wieczystymi kłamstwami.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 17.02.2011r.
Zoso
18 02 2011 (22:29:19)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Trafiłaś we mnie tego wieczoru dodając akurat teraz ten wiersz. Po istnie psychopatycznym popołudniu oceniam psychopatyczną modlitwę. Jest mi ten temat dzisiaj (i nie tylko) bardzo bliski.
Podzieliłaś swój wiersz na 4 strofy. Pierwsza, najdłuższa świadczy o tym, że podmiot liryczny dosłownie gardzi swoją osobą. Jakie to dziś bliskie..
"Wyrywam sobie z cichym zgrzytem
nogÄ™ kulawego policjanta,
krwawiącego jękami skazanych ludzi."
Zaciekawiły mnie te trzy wersy. W jednej osobie ukazujesz zaplamione krwią umęczonych skazańców. Można to odebrać w sposób skazańców życia ukaranych przez policjanta losu. Dobry, uniwersalny fragment.
Dalej depresyjnie wyglądasz przez nocne okno obserwując zasmucony Wielki Wóz. Ta strofa jest mniej metaforyczna, jednak podoba mi się (szczególnie tej nocy). Apokalipsą zakańczasz strofę.
"Krótkim dociągnięciem pędzla
wykańczam ruch zasztyletowanej lalki,
która zwisa błagalnie na sznurkach."
Nie wiem dlaczego zauważyłem po pierwszym rzuceniu okiem po prostu kobietę, smutną kobietę. Malowała się w łazience ze łzami płynącymi po policzkach i zastanawiała dlaczego maskuje swój zasztyletowany charakter. Manipulujesz wyobraźnią, podoba mi się. Szyderczym śmiechem zaczynasz drugi od końca wers strofy trzeciej rozkazując jej "bycia dobrą" - bo ty jesteś zła.
W tym momencie podzieliłbym to i zakończył, wplatasz jednak czwartą strofę. Rozpatrujesz tutaj religię - jestem sceptyczny w tym aspekcie - Kościół jest tutaj podsumowany jako obrazek zakłamanego księdza na przezłoconym piedestale. Lirycznie - podoba się.
Do formy przyczepić się nie mogę, czytało się "wyobraźniowo" i schludnie.
Stawiam piątkę za emocje, może spowodowane dzisiejszym dniem. Salut!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(24): 16 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, Stefan B., Darksio, rafalix62, sniadaniedolozka, Ell003, Pawlak, Kamil M. Jaszczak
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl