warto go przeczytać
Kiedy odczuje na swej jedwabnej skórze
rozkosznie chłodne palce wiatru
one zabłądzą na jej lśniących świeżością policzkach, krwistoczerwonych
wymodelowanych wargach uchylonych
ona odrzuci głowę i wyda
westchnienie rozkoszne.
Doceni je, doceni.
Kiedy jej powabna skóra zabłyśnie
w słonecznych promieniach gwiazdy
ona rozpostrze szeroko
szerzej, najszerzej
roześmiane swe ramiona,
by wtulić się w nie z całej siły.
Doceni je, doceni.
Kiedy jej najdelikatniejsze ramiona
wyłapią aksamitne krople deszczu,
a najczujniejsze uszy cichy szept
niosÄ…cej siÄ™ tajemnicy,
ona rozszerzy źrenice, nadstawi ucho,
by połączyć się z nimi w jedność.
Doceni je, doceni.
Kiedy jej najbardziej śniade stópki
błądzić będą po zielonej świeżości
ona poczuje dotyk pieszczoty,
małe zielone serduszka.
Doceni je, doceni.
Kiedy chłód na jej skórze zabłyśnie w kroplach wilgoci
i promień oświetli jej stopy na szumiących połaciach
ona podniesie głowę, włosy jej opadną,
i wtedy zrozumienie, olśnienie nadejdą, że może być kim chce, czym chce.
Doceni je, doceni.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 12.06.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(18): 15 gości i 3 zarejestrowanych:
exother, Stefan B., Darksio