Użytkownik ocenił pracę na 3
Podobnie poruszasz temat reklamy, komercji, konsumpcjonizmu, zaprzedania ludzi pośrednio. Pozwól, że skupię się na treści, bo forma akurat tutaj jest...nie narzucająca się. W pierwszej strofoidzie pokazujesz, że podmiot liryczny (w pierwszej osobie liczby pojedynczej, co czyni wyznanie bliższym) tak jakby dostał w darze, nieświadomy tego wszelkie podejście do życia, które wydaje się skrajnym idealizmem być może utrudniającym funkcjonowanie w takim świecie. Prosty język, nawiązanie biblijne jakieś wymuszone, na siłę tworzony 'początek z kopem'. 'śniegi życia' - tworząc ten epitet wydaje mi się, że uczyniłaś to bez przemyślenia, chyba, że to ironia. Śnieg - czego jest symbolem? Fonetycznie brzmi majestatycznie i twardo, ale semantyka - nie pasuje do kontekstu. Druga strofoida przedstawia obraz naiwnej wędrówki w nieznane, ale zachęcające. Etapy chęci, entuzjazmu, powolnego zatracania się w sobie, gubienia drogi. Przedstawienie jak na mój gust za infantylne, odtwórcze. Porównanie do 'feniksa' - w takich odniesieniach jest typowym kołem ratunkowym piszących, czas najwyższy powgłębiać się w nasz język i synonimy. Zakończenie - o nie. Niby zamyka, a tu irytuje. Nie wiem czy tylko mnie, ale chyba nie. Jak nie wiesz jak zakończyć daj sobie czas. Trzeba pokory i cierpliwości, aby wyszło coś co zachwyci i będzie zachwycać. Jeśli sądzisz, że skupiając się na motywie drogi załatwisz wszystko, zadowolisz zamysłem i konsekwencją to jesteś w błędzie. Proszę Cię o uzewnętrznienie uczuć. Ja nie czytam słów tylko treść, rozumiesz? Chcę siebie odnaleźć, a nie chłód, tani popis. To nie jest dobry wiersz, wiem, że stać Ciebie na więcej mimo monotematyczności. Z minusem.
Użytkownik ocenił pracę na 5
No to najpierw troszkę skrytykuje, a potem posłodzę. Kiepsko tutaj z powtórzeniami. Powtarzają się w tych samych strofach wyrazy takie jak: do, skaza. To nie jest jakiś wielki błąd, ale gryzie się to ze sobą. Cały wiersz w porządku, a tu nagle takie banalne zakończenie, jakby z innej bajki. Przynajmniej do mnie nie trafiło, jakby oderwano je od reszty. No to jak obiecałam na początku, powiem o pozytywnych cechach tego wiersza. Podoba mi się forma jakiej użyto. Czyta się zgrabnie, nie zostaje zakłócona rytmika wiersza. Treść. Używasz zwrotów bardzo oryginalnych, ciekawie zbudowane epitety. Do gustu przypadło mi porównanie siebie do feniksa. Po prostu zachwyciło mnie to. Podmiot liryczny widać, że jest uparty. Mimo wszystkich życiowych potyczek, brnie dalej przez życie, nie zważając na przeszkody. Podoba mi się. Z minusem piątka.