warto go przeczytać
Krążąc pośród malachitowych ździebeł,
poszukuję rubinu na aksamitnej pościeli nieba.
Szata Słońca, zdobiona złotymi pręgami,
odbija się od diamentowej rosy na płatkach róż.
Pnie od północy ozdobione szmaragdowym mchem,
na gałęziach swobodnie wiszą ciepłe barwy liści.
Usłyszałem pośród krzaków cichy lament…
Podążając za smutnym, ale jakże zmysłowym dźwiękiem,
dotarłem nad jezioro, jego tafla błyszczała niczym srebro.
Nikogo nie spostrzegłem, tylko pojedynczy kwiat rósł przy brzegu,
kwiatostan jego koloru błękitnego jedwabiu.
Przyglądał się nadal swemu odbiciu, zafascynowany –
nowym stanem rzeczy, nie żyjąc, lecz wegetując.
Zapach jego przyciągał bardziej, niż zmysłowy piżm.
Swoimi pręcikami składał pokłony pierwszemu przybyszowi,
zachęcał do podejścia, aczkolwiek błagał, by nie zrywać go.
Spośród płatków spoglądały na mnie jego oczy,
z resztkami rosy spoczywajÄ…cymi na dnie osamotnienia.
Rubinowa poświata nieboskłonu namawiała mnie –
do odejścia, lecz postanowiłem dotrzymać mu towarzystwa,
by napawać się jego cudowną aurą samouwielbienia.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 23.10.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7867 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46609 | Użytkownicy: 3569
Online(41): 34 gości i 7 zarejestrowanych:
dezerter89, Pawlak, .moniaa., Salem_de_Lincourt, Darksio, Astralka, Faun