warto go przeczytać
Pseudonim: ktosik
Powabna woń porannego wiatru,
opiewa Jego spocone czoło.
Nie wytrwam klęcząc, to nadmiar pęcherzy.
Nikt nie wchodzi do oazowej kaplicy.
Czuję, że Bóg jest, tylko teraz- dla mnie.
Słyszę hałas rżnięcia pił, stukot młotów.
A ja nic- siedzę.
Wyłączam się poza świat.
Wielka radość napełnia me serce.
To życzliwość Pana Boga.
Uśmiechamy się nawzajem do siebie.
Niech ta wieczna lampka przy ołtarzu
oraz w mojej duszy nigdy nie zagaśnie.
Jeszcze nigdy nie pisałem
w kaplicznej ławce - w oazowej świątyni!
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 03.07.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7866 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46607 | Użytkownicy: 3569
Online(53): 43 gości i 10 zarejestrowanych:
exother, dezerter89, Pawlak, .moniaa., Darksio, Salem_de_Lincourt, pisarkownica, Matii01, Janek Freund, Faun