Pseudonim: Totek
Imię: Ania
Skąd: przychodzimy
O sobie: Łapacze wiatru trąbią na bój.
Napisanych prac:
- wiersze: 43

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 138 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Pudititia" 12.10.2011
"Wspomnienie chyba z 1943" 15.10.2011
"Przez całe życie nie..." 10.07.2013
"Z głowami w obłokach" 12.07.2013
"Nie ufam twoim spinkom do..." 14.07.2013

Inne prace tego autora:
"Żagli wypatrując" 27.04.2011
"Choć" 17.03.2011
"Nawiasem mówiąc" 14.04.2011
"Sybirak" 14.02.2012
"Nowy (przes)twór" 28.01.2013


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Nowy (przes)twór

odgryzłam resztki paznokci patrząc przez wizjer jak ręka grubieje węzły (chłonne) puchną słoniowatość dłoni przysłania spokój nagich powiek nie mogłam słuchać jak zjadał ci płuca jedno po drugim jak gruszkę miękką i słodką wiesz tę znad hamaku *** tak brodziliśmy w bezgłośni mimo dwóch miesięcy wiszących nad głowami ja mierzyłam mierzyłam żyłam drogą (wyszło osiem tysięcy i sto zdrowasiek) nie wiele tego za twoją wieczność zostało mi tylko wypatrywać przez komin jak na piórach sójek spóźnionych wrócisz nieboraku



        Dedykacja: Żeby nigdy rak nie zastukał w wasze nagie okna.

Płeć: kobieta
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 6    
Data dodania: 28.01.2013r.

1     

villemo Redaktor 31 01 2013 (23:09:05)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Zaczęłam czytać i coś jęknęło we mnie " O, nie... ". Pomyślałam, że to kolejny wiersz z serii tych, w których nie znajdzie się nic ciekawego, prócz zabaw słowem i niezrozumiałych metafor.
Jakże się myliłam.
Każde słowo, ciężkie w swym brzmieniu, odkrywa głębie emocji, które kłębią się w głowie podmiotu lirycznego, z każdego wersu wyziera rozpacz niespełnionych nadziei i wiary w niemożliwe. Pod koniec utworu dominuje jednak melancholia, a podmiot liryczny wydaje się pogodzony z losem...

Zaczęłam czytać i coś jęknęło we mnie " O, nie... ". Pomyślałam, że to kolejny wiersz z serii tych, w których nie znajdzie się nic ciekawego, prócz zabaw słowem i niezrozumiałych metafor.
Jakże się myliłam.
Każde słowo, ciężkie w swym brzmieniu, odkrywa głębie emocji, które kłębią się w głowie podmiotu lirycznego, z każdego wersu wyziera rozpacz niespełnionych nadziei i wiary w niemożliwe. Pod koniec utworu dominuje jednak melancholia, a podmiot liryczny wydaje się pogodzony z losem...

nie wiele tego za twoją wieczność


ten fragment poruszył mną najbardziej...


Pozdrawiam


Totek Użytkownik wpmt 31 01 2013 (18:22:09)

Mogłabym prosić o poprawę "sojek" na "sójek" ? Przepraszam za kłopot :)

Pawlak Właściciel 31 01 2013 (19:46:37)
poprawione! ;)

Pawlak Właściciel 30 01 2013 (15:34:45)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Bardzo doceniam fakt, że bawisz się słowem. Można w tym tekście zauważyć lekkość Twojego pióra.

słoniowatość dłoni przysłania

jak zjadał ci płuca


Urzekłeś mnie tymi wersami.
Masz ogromny potencjał. Czekam na kolejne prace!

Totek Użytkownik wpmt 31 01 2013 (18:23:09)
Bardzo dziękuję za tak ciepły komentarz. Ogromnie ważna to dla mnie praca.
Pozdrawiam :)

Pawlak Właściciel 01 02 2013 (19:18:24)
Akceptuję.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(54): 54 gości i 0 zarejestrowanych: