warto go przeczytać
Otulony w potok słów niczym w szal
Podparty wspomnieniem jak starzec
Wypływam w szare niespokojne morze
By odkryć nowy ląd – dorosłe życie
Zagubiony, kiedyś marzyciel, bez steru
Fale kołyszą statek a wiatr odbiera dech
Pełen obaw spoglądam w jasne niebo
W bieli zanurzony wzrok szuka odpowiedzi
Dookoła szum i krzyk i płacz i łzy
W głowie dudni obcy śmiech
I choć statek przyjaciół jest pełen
Na bezkresnym morzu jestem sam
Rozum każe zapomnieć jak o złym śnie
Pora wymazać z pamięci słodki smak
Lecz serce wciąż bije nie spokojnie
Przestraszone lądu gdzie rodzi się świt
Tysiąc myśli głębokich jak piekieł czeluści
Krążą wokół jak sępy nad trupem żywym
Ciężar za „ja” na barkach słabych dźwigam
I niby nieugięty wciąż chowam się za mgłą
Koszmarem o własnej rodzinie zbudzony
Gdy poranek mlekiem jeszcze uśpiony
Jak w gorączce miotam się trawiony żalem
W gorącym łóżku jestem wciąż sam
Gdy słońce nowy dzień rozpala blado
Myślę wciąż nie przerwanie o podróży celu
Gotów jestem rękawy do pracy zakasać
I wiem że dusza ochocza lecz ciało takie słabe
Płynę sekund miliony po błękitnej tafli
Mym ostatnim kompanem zapach morza
I pędzę i stoję, w długiej drodze zagubiony
I płaczę i śmieję chowając się coraz głębiej
W tym głupim, zbyt długim przedstawieniu
Dwie role mi zagrać przeznaczone
Słodki błazen
I gorzki cham...
Ocena: 5.2
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 23.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7866 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46605 | Użytkownicy: 3569
Online(46): 35 gości i 11 zarejestrowanych:
exother, dezerter89, Pawlak, .moniaa., Darksio, Salem_de_Lincourt, Faun, Marybeth, TheAnka, pisarkownica, Angelika596