Spójrz na góry zmierzchem bladym,
jak szykują się do snu.
Białe szczyty tam w oddali
są jak strażnik nocnych wrót.
Słońce azyl w nich znalazło,
by ustąpić miejsca nocy.
Zostawiło niebo gwiazdom,
na piedestał księżyc kroczy.
Srebrnym blaskiem tuli zbocza,
wieczną kołysankę nuci:
"Niech na sen przyjdzie ochota,
z świtem znowu słońce wróci".
Drzewa w lekkim są pokłonie,
wiatr im duszę rozkołysał.
Śnieg na szczytach bielą płonie,
górski strumyk w ciszy słychać,
który na dół mknie z wysoka,
srebrny blask ze sobą niesie.
Przez kamienie w nut podskokach,
szuka drogi w gęstym lesie.
Do jeziora głębokiego,
by mu owy blask przekazać
i uczynić lustro z niego,
by mógł księżyc się przechadzać.
Przeglądając się zarazem,
móc podziwiać swą poświatę,
lecz pamiętać także o tym,
że jest słońce jego bratem
i gdy znowu świt nastanie,
on przez wrota uciec musi,
kończąc nocne panowanie,
górom słońca blask przywrócić.
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 10.09.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
fantastyczny utwór! przeczytałem go wielokrotnie i za każdym razem urzekało mnie coś innego. Silny impresjonizm bije z każdej strofy, fascynacja naturą, górską przyrodą, którą dzięki Twemu kunsztowi poetyckiemu mogłem sobie wyobrazic. Sam uwielbiam góry, więc nie przyszło mi to w bólach, ale nawet, kiedy nigdy bym ich nie widział na oczy, poradziłbym sobie równie doskonale.
Budowa wiersza bardzo dobra.W czwartej strofie podałeś rozbudowany opis lasu, chyba najlepszy w całym tekście. Czytając utwór skojarzyłem utwory Tetmajera i Asnyka z cyklu o Tatrach. Możliwe, że i Ty nawiązujesz właśnie do tego pasma górskiego. Niemniej jednak, jakiekolwiek byłyby to góry na pewno są dumne z każdego wersu. Pozdrawiam!
A mnie bardzo cieszy to, że Ci się spodobało i dlatego następny wiersz jaki tu wstawię(o ile przejdzie), zadedykuje Tobie..."Łąka"...pozdrawiam i dziękuję!
Użytkownik ocenił pracę na 6
Ach! Piękny. Już dziś natknęłam się na jeden wiersz oznaczony w panelu jako rymowany, ale tamten to był dziecięcą zabawą (odrzucona). Jednak nie o odrzuconych pracach mam tu teraz mówić. Teraz chcę mówić o wierszu, WIERSZU, w pełni akceptowalnym. Urzekłeś mnie. Ha! I to w dodatku wierszem o przyrodzie. Nie dość, że rymowany, co u mnie jest jak wstępne skazanie na nieczytanie, chyba że po pierwszej strofie jednak mnie coś zaciekawi, to do tego przyroda... Cóż to za ewenement o tej porze. Tak, tak. Pora iście sprzyja temu utworowi. O techniczności pisać nie będę, o rytmice i tych innych rymowatych sprawach. Po co po co. Ja jestem urzeczona. Bo przeczytałam coś co było pod tym względem świetne. Bo gdyby nie było, to nawet mimo treści na wysokim poziomie(z rymami trudno o nią często) nie zachwyciłabym się tak, jak zachwyciłam. Pod koniec to już nawet uśmiechałam się. Tak właśnie. Uśmiechałam. I za ten uśmiech pięknie dziękuję. A nawet i szalenie panie Szalony!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7866 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46605 | Użytkownicy: 3568
Online(41): 33 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, dezerter89, Pawlak, .moniaa., Darksio, Salem_de_Lincourt, Faun, Marybeth
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl