nie widziałam horyzontu brzasku
przysłonięta ciepłem znajomego ciała
na nadgarstku tylko kilka kropel śliny
dwie zwiędnięte pomarańcze na pościeli
mamroczące ślepo niedorzeczności
zasłonięte szare okna
klekotały z przerażenia
podszeptujÄ…c kulminacji
księżycowej irracjonalności
nie umiałam jej odmówić
podłechtana rozpalonym okiem
wibrowałam na krawędzi łóżka
kochać słowem nierozsądku
planowanym skoku w doświadczenie
który złamał serce fantazyjnej bujdzie
szkoda tylko Boga
który świadom moralności
włączył w życie heteroseksualizm
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 26.04.2010r.
jazzu
29 04 2010 (14:26:44)
Użytkownik ocenił pracę na 5
A teraz chwila dla Twojego wiersza, czytając go czułem smutek, mam wrażenie, że ktoś zawiódł - przynajmniej podmiot liryczny. Wiesz, że jestem biologiem z przyuczenia i muszę się po prostu do czegoś doczepić i padło na Twoje zwiędnięte pomarańcze - pomarańcza to owoc, także może być zgniły:) ale kwiat pomarańczy owszem może być zwiędnięty:) Podoba mi się opis miejsca i osób uczestniczących w tym wierszu. To do czego mógłbym się jeszcze przyczepić to wers z podszeptywaniem - brakuje mi tam "o" "podszeptując o kulminacji" - ale to moje widzimisię:) Końcówka mnie zaintrygowała, moralny Bóg zezwolił na heteroseksualizm, podmiot uważa to za błąd? To, to co zrobiła osoba temu winna musiałoby być bolesne... Cóż za te małe mankamenty daję 5 z małym plusem:)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7865 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46604 | Użytkownicy: 3568
Online(41): 33 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, dezerter89, Pawlak, .moniaa., Faun, Darksio, sniadaniedolozka, Groszek
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl