Zaloguj siÄ™ lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj siÄ™!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: breloczek24
ImiÄ™: Asia
SkÄ…d: Na granicy snu z jawÄ…
O sobie: A na deser poproszę lody z chmur, posypkę ze słońca i Twój uśmiech do kawy
Napisanych prac:
- wiersze: 51
- proza: 5

Åšrednia ocen: 4.1
Użytkownik uzyskał: 121 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Ostateczność" 23.02.2012
"(Wy)kosmosowane życie po..." 23.06.2010
"Stopione łkania" 01.03.2011
"Kłamstwo" 07.03.2011
"Ponadczasowo" 14.03.2011

Inne prace tego autora:
"Niewyraźna myśl" 20.03.2011
"(Bez)podstawna radość" 02.01.2011
"Pobita" 08.05.2011
"Sponiewieranie duszy" 25.12.2011
"Na ulicy" 12.09.2010

Najlepiej ocenione wiersze (30 dni):
"Styks" - dusfluran - 6
"Próg" - Zoso - 6
"Medulla oblongata - core..." - quovadis - 6
"Kocham cię za ścianą" - .moniaa. - 6
"Białe Wargi" - Zoso - 6

Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Czyś nas stworzył?" - Dawied
"Kiedy" - Potwór_spod_łóżka
"Arkanum" - Salem_de_Lincourt
"puzzle" - Wojtex81
"Niebiesko-żółta flaga" - pisarkownica
"Nadchodzi cisza" - Dawied
"Tylko jeden świt" - Szary sweter
"Jeleń" - Marionetka
"Styks" - dusfluran
"JÄ…dro pionierowe" - TheAnka

Nieśmiało-odważnie

w prawdziwym świecie
miłość przybiera barwę
stylizowanej panny
rodem modły z czasów
czarno-białych

chciałam aby moje czerwone usta
nielegalnie spijały rozkosz
z francuskiego księżyca
parzona kawa nerwowo wbijała się
w słodkie struny głosowe
przyodziane w gorzkÄ… piankÄ™

lubiłam kiedy moje czerwone szpilki
wbijały obcas z cichym stęknięciem
w ciało szarej ulicy
wywoziłam na taczkach
pełnoletnie sny które
grzeszyły nawet za dnia
przy blasku różowego kieliszka

zakochana w zapachu paryskiego wiatru
zostawiałam lubieżne pocałunki
na każdym centymetrze
stalowej budowy pana Eiffla



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 8    
Data dodania: 12.04.2011r.

1     

breloczek24 14 04 2011 (18:36:01)

Dziękuję wszystkim za oceny- i te gorsze i te lepsze. Krytyka motywuje, a pochwalenie... sprawia przyjemność dla autora. Wiem jak różne są zdania o wierszach i każdy ma odmiennie zdanie, dlatego cieszy mnie to, że jednym się podoba a innym nie- bo gdyby nie to, to nie byłoby poezji.

szalona1718 14 04 2011 (17:59:49)

Użytkownik ocenił pracę na 4

interesujące..ja odbieram to tak gdybym czytała fragment książki opowiesci o czymś milym,ulotnym....głębokie bardzo:):)

subtelny demon 14 04 2011 (16:56:58)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Nie potrafię tego nazwać ani jakoś skorygować, ale strasznie nie podoba mi się ten czas przeszły, na który przechodzisz od drugiej strofy. Jakoś nienaturalnie to brzmi, ale może to tylko moje odczucie.
Pozwolę sobie wejść trochę z butami do Twojej pracy. Pierwsza strofa jest naprawdę dobra pod względem jakościowo-treściowym, ale. Po pierwsze: zamiast słowa "barwę" użyłabym "pozę" - kojarzy mi się z Marilyn Monroe, tą zalotnością gwiazdek czarno-białych filmów, jest takie figlarne i nie zawiera w sobie "kolorów", chodzi mi o (bardzo) szeroko pojęte pokrewieństwo wyrazów - jeżeli zapętliłam, przepraszam. Po prostu tak czuję.
Po drugie: w drugiej części tj strofy:
"rodem modły z czasów
czarno-białych" - zamazałaś obraz. Albo wyrzucamy "modłę" i jest "rodem z czasów" albo przekształcamy ten wers, jeśli "modła" koniecznie musi być i mamy "na modłę czasów". W prezentowanej przez Ciebie formie ni to po polsku, ni frazeologicznie, słowem: nijak. Sens się wyłapuje, ale już estetycznie (i gramatycznie) jest nie do przyjęcia.

"ciało szarej ulicy", "pełnoletnie sny" - te dwa momenty wpadają w oko/ucho, plastyczne, przemawiające.

"moje czerwone" - nie wiem, czy ten zabieg był celowy, jednak sztandarowość tegoż epitetu w odniesieniu zarówno do warg, jak i szpilek może ową celowość zakładać. Z pewnością spełniają swoją rolę atrybutów kobiecości.

"stalowej budowy pana Eiffla" - genialna koncepcja, która w ogóle do mnie nie przemawia. Muszę powiedzieć, że trochę spieprzyłaś tą końcówkę. Pomysł naprawdę - ukłon. Tylko te słowa, nie wiem, dobór? Nie przemawiają i to mnie boli, bardzo. Może to ta nieszczęsna "budowa" (może właściwsza byłaby "konstrukcja" bądź chociaż coś w jej deseń). Może być też tak, że owa nieszczęsna budowa jest synonimem konstrukcji i wszystko byłoby cacy. Tylko że w pierwszych odruchu pytam Wtf?

Stworzyłaś wiersz, który posiada potencjał i pewną wyrazistość, ale też napisany jest w sposób ciężki i nieociosany. Wyczuwam trudność w przekazie myśli, brak swobody w operowaniu słowem, metaforą, pewną kanciastość (np. "nielegalnie spijały"; "francuski księżyc" -nie rozumiem tej metafory?). Staraj się nie namnażać tylu epitetów, a skup na emocjach i TYCH słowach - tak aby żadne nie było przypadkowe. Nie mówię, że wiersz jest do kosza, ale że przed Tobą jeszcze wiele pracy. Mam nadzieję, że ocena nie będzie dla Ciebie krzywdząca.

Zoso 14 04 2011 (16:48:08)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Breloczku,
widzę u ciebie dużą aktywność w wierszach, ciekawe czy tak "mocno" tworzysz, czy to jakieś stare perełki....

Nieśmiało - odważnie. Najogólniej rzecz biorąc tak mógłbym podsumować twój styl, który cały czas się oczywiście wypracowuje.
Twoje wersy są bardzo dziewczęce, łatwo można wywnioskować z nich twój wiek. Widzę taką marzycielkę, starającą się za wszelką cenę wszystko robić jak najlepiej. (żeby nie było niedociągnięć, wszystko co piszę - traktuję jako bardzo pozytywne cechy) ;)

W każdym razie, kolejna praca.
Opisujesz tutaj wyżej wymienioną marzycielkę. Mam przed oczami dziewczynę wpatrzoną w okno pędzącego pociągu klasycznego PKP, która rozmyśla sobie nad jej losem, który cały czas ulega "rozrastaniu się".
W pierwszej strofie podmiot liryczny opisuje miłość XXI-ego wieku wg niej samą w sobie. Widzi kobietę cofniętą jeszcze z czarno-białych czasów, gdzie nie było Twittera i Facebooka. Taka miłość przetrwa nawet elektroniczne epoki, taka miłość retro - nieśmiertelna. Taki obrazek bezpośrednio wplata w dalszy klimat wiersza, w którym mamy okazję obserwować Paryż oczami naszej młodej bohaterki.

Od drugiej strofy do samego końca obserwujemy wylanie jej marzeń na kartkę. Z pracy wychodzi, że kiedyś już odwiedziła Paryż, strasznie chce tam wrócić. Po sposobie pisania, uniesieniu w słowach, bardzo przemyślanych i delikatnych metaforach...mogę stwierdzić, że tak po prostu czuła się dobrze. Czuła, że żyje, że oddycha, że jest.

Przy ostatniej strofie i fragmencie o słynnej wieży miałem przed oczami dziewczynę w dzień wyjazdu z miasta. Nie chce się rozstawać z nim, kocha je za wszystko, w ramach pożegnania całuje jego najdoskonalszy i najbardziej znany symbol - właśnie tę wieżę. Fajne zakończenie pracy.

W wierszu użyłaś ciekawych środków stylistycznych, spodobały mi się pełnoletnie sny, czy też ciało ulicy. Ogólnie cały wiersz bardzo relaksująco i spokojnie mi cię czytało. Ciekawy klimat stolicy Francji pachnący poranną kawą i okruszkiem bagietki. Jeden z ciekawszych twoich wierszy jaki miałem okazję czytać i ocenić. Nawet uśmiechnąć się pod koniec.
Spokojnie i z czystym sercem stawiam piÄ…tkÄ™, oby tak dalej.
SalutujÄ™ pani!

Zoso 14 04 2011 (16:36:59)

jakby wszystkie pierwsze opinie takie były, to byłoby fajnie...
witam na portalu :)
/Krzysiek

Zoso 14 04 2011 (16:37:27)
(ten post miał być jako odpowiedź, ale mi internet płata figle)

Anonymous 14 04 2011 (12:36:26)

Użytkownik ocenił pracę na 6

To moja pierwsza opinia na portalu, więc z góry przepraszam Cię za niedociągnięcia w komentarzu.:)

Wiersz bardzo mi się podoba. Niezwykle plastyczny, przepełniony barwami, które działają miło na wyobraźnie.

Podmiot liryczny(wyobrażam sobie młodą dziewczynę, która właśnie zwierza się bliskiej osobie) przekazuje nam, czym naprawdę jest miłość. Pokazuję ją tylko w barwach czerni i bieli- miłość nie jest fałszywie przekoloryzowana. Opiera się na prawdzie. Na dbaniu o drugą osobę, trosce czy przyjaźni. Wielu z nas uważa taką miłość za coś starodawnego,już nieaktualnego w naszych czasach.
Ta dziewczyna również wyobrażała sobie miłość pełną przeżyć i namiętności. Wszystko miało opierać się na zmysłach. Każdy dzień w innej barwie - innej emocji. Podmiot liryczny chciał się bawić tą miłością, czerpać z niej tylko przyziemne korzyści.
W ostatniej strofie ,z pozoru romantycznie, opowiada o swoim "kochanym" mężczyźnie,mówi jednak z ironią. Bo dochodzi do wniosku ,że przecież, jak można prawdziwie kochać kogoś, kto oprócz tego, że ma "obudowę" nie ma w sobie nic więcej. Nawet nie odwzajemnia uczuć, będąc niewzruszonym, niby ze stali.

Miłość - Paryż. Niby znane, ale bardzo, bardzo ładnie tu pokazane. Moim skromnym zdaniem 6 - choćby za ciekawy pomysł w ostatniej strofie i ten "francuski księżyc".
Pozdrawiam.:)

Lete 14 04 2011 (12:40:09)
Nie wiem co się stało, ale to ja napisałam powyższy komentarz, a widzę autora "Anonymous". Mam nadzieje ,że to tylko jakiś chwilowy błąd mojego komputera.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7865 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46604 | Użytkownicy: 3568
Online(37): 27 gości i 10 zarejestrowanych: exother, dezerter89, Pawlak, Kaj, pisarkownica, Eska-floreska, Marie Julie, .moniaa., Faun, Darksio

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl