A ja oddycham tuczÄ…cym powietrzem
ignorujÄ…c za bardzo nieprzewidywalne lato.
Czuję toksyczną woń zagłaskanej ziemi
zastanawia mnie jej gorycz
Uśmiech krzywy dotyka me usta
dziesięć kłosów zboża na jeden oddech stóp.
Konwalie pachnÄ… trocinami budowy
słony kwiatów odwet za mało widziany
A ja Nowych zza szyfonu witam
i zatracam siÄ™ w liliowej kontemplacji.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 03.06.2010r.
Imbir
04 06 2010 (20:51:19)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Nader dziwnie kojarzy mi się całość z obecnym kryzysem, klęską żywiołową - niemalże w każdym wersie widać jakieś proste do odczytu nawiązanie, próbę metaforycznego ujęcia istoty czasów. Szczególnie wiersz jest bliski mojej interpretacji, jeśli by zwrócić uwagę na strofę drugą - tokstyczność brudu, szlamu, śmierci, oraz śmieci, jakie niesie z sobą woda - a niesie je od źródła, do samego ujścia, a więc przez cały kraj. Czy ten wiersz prezentuje w sobie jakąś filozofię? Wedle mnie nie bardzo, przynajmniej ja tego nigdzie nie widzę. Niby mowa o życiu doczesnym, o jego przymiotach, przeszkodach, jakie los stawia nam na drodze, ale jest to zaledwie "liźnięcie" tematu.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7864 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46603 | Użytkownicy: 3568
Online(35): 26 gości i 9 zarejestrowanych:
exother, Kamil M. Jaszczak, dezerter89, Pawlak, Faun, Ell003, Darksio, Zoso, .moniaa.
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl