warto go przeczytać
Pseudonim:
W małej, słomianej kołysce,
Utula swoją główkę.
Malutkie, błękitne oczka zasypiają.
Nad dolą dziecięcia czuwa matka jego.
Po nieprzespanych nocach,
I nieprzespanych dniach,
Spogląda zaspanymi oczętami,
Na kołyskę dziecka.
Mąż przybywa z połowów,
Pod pachÄ… trzyma cielÄ™,
w drugiej ręce trzyma kij do podparcia.
Podchodzi i tuli swą zaspaną żonę.
Spogląda na kołyskę,
DzieciÄ™ siÄ™ nie rusza...
Utula żonę mocniej...
I łkać zaczyna.
Żona spogląda na zapłakany kubrak męża,
Później na niego.
DzieciÄ™ bierze na swe barki,
Serduszko powoli przestaje bić.
Rytmicznie puk, puk, puk...
Wybija ostatnia godzina.
Anioł z niebiosów zlatuje,
Tłumacząc, że to wybranek.
I, że nie umarł, ale żyć będzie.
Wziął pod skrzydła dziecię,
Ono zapłakało...
Uniósł się w niebiosy,
Rodzice o dziecku zapomnieli...
Ocena: 4.714
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 19.01.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7864 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46603 | Użytkownicy: 3568
Online(36): 27 gości i 9 zarejestrowanych:
exother, Kamil M. Jaszczak, dezerter89, Pawlak, Faun, Ell003, Darksio, Zoso, .moniaa.