warto go przeczytać
Nędzna i nieudolna próba opisania cierpienia, którego opisać nie sposób, jak również piętna, które zostawia na człowieku
I
Pięć lat patrzyłem na moją tragedię,
i choć wzruszyła me serce i napełniła współczuciem,
nie odebrała mi wiary, nadziei, miłości.
Co więcej, sama dawała jej wierny przykład.
Los był jednak przewrotny i w trzy kolejne miesiące miesiące
odebrać chciał wszelką nadzieję, wystawił na próbę wiary
i poddał mą miłość ciężkim doświadczeniom.
We wszystkich tych zmaganiach pokonał mnie sromotnie.
Trzy dni następne były jak z koszmaru,
nagle zawalił się świat, który znałem, którego byłem pewien,
nie znajdę już na świecie mej bezpiecznej przystani znanej od dziecka.
Choć wiedziałem, że taki będzie finał mej tragedii, i tak nie uniknąłem bolesnego zawodu.
Tragedia ma zmieniała się pięć lat i trzy miesiące i trzy dni.
I trwa i rozwija siÄ™ cierniem w mym sercu do tej pory.
II
Jak zwykły człowiek może podołać takiemu wyzwaniu?
Wszak to możliwe, sam czułem tylko cząstkę nędzną tego,
na co patrzyłem ze zgrozą, strachem, miłością.
A ja jednak nie byłem dość silny, by to przetrwać.
Uciekać chciałem od tego, dziś wiem to tak dobrze,
choć wtedy wydawało mi się zupełnie inaczej.
Mając zamiar być dzielnym do końca i wiernośc okazać,
nędzną ratowałem swe ego ucieczką od rzeczywistości.
Dziś już to wiem, że popełniłem błąd,
którego wybaczyć sobie nie jestem w mocy.
Bowiem patrząc na cierpienie i mogąc je ukoić,
odwracałem wzrok, pomagając przy tym tyle, ile kazał obowiązek miłości.
Wówczas tylko ta miłość mi pozostała, gdy i radość z niej płynąca zniknęła.
Tylko ją mogłem złożyć w ofierze, i tak mizernej i nikłej,
a wraz z nią swe siły i chęć niesienia pomocy.
Szkoda, że zmarnowałem okazję.
III
Jak człowiek płaci za wszystko, czym targuje w duchu,
tak i ja zapłaciłem ceny za to wszystko, czym ratowałem
swój własny dobry humor.
Za mój szczery uśmiech dla ludzi, ukazywany mimo rozpaczy, zapłaciłem bolesnym smutkiem w sercu.
Za swe milczenie o tym, co targa moją duszę, zapłaciłem brakiem możliwości jego przerwania.
Za rozrywki mające odwrócić mą myśl od cierpienia ludzkiego zapłaciłem wyrzutem sumienia.
Za złudzenie powszedniości dni moich zapłaciłem wiarą, siłą mej duszy.
Za ulgę we frustracji zapłaciłem izolacją od ludzi dobrej woli.
Za opuszczenie źródła mych nieszczęść zapłaciłem samotnością we własnym cierpieniu.
Za normalne życie, gdy normalne być nie może, zapłaciłem wypełnieniem go pustką.
Za udawanie, że wszystko jest w porządku, zapłaciłem tłumieniem w sobie boleści.
Najwyższą zaś ceną za mą ucieczkę od rzeczywistości okazał się żal nieugaszony,
palÄ…cy siÄ™ do tej pory w mym sercu.
IV
Jeśli sam cierpienia nie doświadczasz,
a jeno o nim słyszysz lub o nim czytasz,
nie możesz sam poczuć go tak samo.
Wzruszenie i smutek, które odczuwasz,
gdy widzisz ból opisany słowem lub obrazem,
pomnóż przez siedem milionów.
Nawet nie zbliżysz się do tego,
co czujÄ™ ja teraz,
gdy i tak już emocje me upadły.
Jednak liczby by zabrakło,
gdybym sam próbował się zbliżyć
do cierpienia będącego źródłem mej wielkiej boleści
mnożąc moje własne.
Ocena: 3.5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 05.01.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46600 | Użytkownicy: 3568
Online(25): 16 gości i 9 zarejestrowanych:
exother, Darksio, Kamil M. Jaszczak, dezerter89, breloczek24, JuliaMaj, Pawlak, Viva_El_Amor, Groszek