warto go przeczytać
Obleczona w światła jasną suknię
Narodziłaś się z morskiej piany
Gdy fale gnane huraganem żądzy
Uderzały w skały zachłannie
Taka bezbronna, taka krucha, lśniąca
Siedziałaś nieruchoma kroplami osrebrzona
Patrzyłaś, gdzieś daleko, szumem urzeczona
U stóp twoich rozbita pięknem fala pędząca
Wodny przestwór co statki kołyszę opętany
I uderzał coraz silniej w skały, a ty byłaś spokojna
Otulona przez słońce, z morskiej piany stworzona
Nie bałaś się posejdona co zapraszał w tany
Wiatr bezczelnie rozwiewał włosy złotem naznaczone
Piasek szary-żółty tumanami wzbijał się w powietrze
A ja gdzieś daleko patrzyłem zahipnotyzowany na wietrze
Narodziny Wenus już na zawsze w moim sercu czczone...
Ocena: 4.4
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 22.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(37): 33 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Pawlak, utopistka, Fał