Pseudonim: Zoso
Imię: K-
Napisanych prac:
- wiersze: 77

Średnia ocen: 5.3
Użytkownik uzyskał: 199 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Insomnia" 09.01.2011
"Moulin Matilda" 11.01.2011
"Notting Angel" 14.01.2011
"Heaven's Kitchen" 16.01.2011
"Ostatni Prezent" 19.01.2011

Inne prace tego autora:
"Igieł pełne poduszki" 07.03.2011
"Pomiędzy sekundami" 09.03.2011
"Meteoryty" 18.02.2011
"Dublet" 31.01.2011
"Burtowy Szampan" 22.01.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Na włosku

„Biegnąc za rękę życia pod prąd letniego wichru, karm mnie wersami wschodzącego słońca.” * Ceglane poddasze wrzało włoskim słońcem, upijaliśmy się mleka florenckiego dzbanem. Nurkując w złotej kropli słonecznego miodu, szeptałaś bym wrócił - jeszcze raz, nad ranem. Zbudziłem cię zapachem wiśniowego deszczu. Drżałaś, falą podniecenia lekko oblewana. W weneckiej masce wspiąłem się po krzewie, przez łzy: „wytrwałam – jeszcze raz, do rana”. Nie jadaliśmy śniadań, prasy też nie było, rozrywałaś wzrokiem wilgotne koszule. Myliśmy się winem, suszyli ustami, pytałaś ile jeszcze zanim cię utulę. Malowałem twe biodra dźwiękami Beatlesów, kreśliliśmy erotyzmu pikantne diagramy. Pragnęliśmy ucieczki autostradą szczęścia, czemu wciąż więzieni w tęsknocie konamy? * W piątek dwa lata miną, sycylijska Julio. Przedwczoraj mój synek sam na nogi stanął. Wierzę, że do Rzymu – tam gdzie wiodą drogi, na skrzydłach wolności weźmie nas archanioł.



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 17.06.2011r.

1     

subtelny demon Użytkownik WPMT 22 06 2011 (10:11:07)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Zastanawiam się, skąd zaczerpnąłeś cytat ze wstępu. Taki słoneczny. Ogół zresztą jest utrzymany jak dla mnie w jakiejś formie cyklu przemieszczenia się słońca po niebie. Zwłaszcza końcówka z archaniołem, gdy przed oczami staje zachodzące słońce, sylwetka dwojga ludzi - wiem, trochę kiczowato to brzmi, ale wciąż łapie za serce. Ten wers "Przedwczoraj mój synek sam na nogi stanął" jest... nie tyle najlepszy (tyle pojemne, co puste słowo), ale hm rozgramiający. Tak, właśnie. I to "mój", nie - nasz.
Skupiam się na końcówce, pomijając najobszerniejszą część pracy, nieładnie. Ale wiesz, trudno mi napisać coś, czego jeszcze nie pisałam o Twoim stylu. Może hm podoba mi się, że zastosowałeś rymy, które cudownie wpływają na płynność. Czyta się tak swobodnie, z taką przyjemnością! Dalej, paralelizm "jeszcze raz, nad ranem" - "jeszcze raz, do rana", który spaja, nasila element powtarzalności, nienasycenia. Ponadto cała masa środków wysokich lotów, koncept, emocje. Osobiście ubóstwiam trzecią strofę licząc od gwiazdki. Zanim skończy mi się poranna herbata, wystawiam pierwszą dziś (i od dawna) 6 i lecę zrobić sobie następną.

RattyAdalan Użytkownik wpmt 18 06 2011 (13:25:48)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Powiem, że twój wiersz zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wiele w nim miłości, pragnienia, słodyczy. Bije od niego niesamowity ogień uczuć. Od pierwszego wersu wciągał mnie i wciągał, aż w końcu nie pozostawił na mnie suchej nitki. Zaspokoił głód czytelniczy, nie pozostawiając ani krzty niedosytu. Jeśli miałabym odpowiedzieć na pytanie, co w Twoim wierszu spodobało mi się najbardziej, bez zastanowienia odpowiedziałabym, że całość.
W pierwszej strofie, przedstawiłeś piękny obraz wspólnych chwil, pragnienia obojga spędzania ze sobą każdej sekundy, zatrzymania czasu. Dobre wprowadzenie, do tematu gorącej miłości. Druga strofa, pozwoliła mi poczuć aromat wiśni, tak realistycznie, tak niebywale z lekkością pióra zamknąłeś niedosyt i tęsknotę zakochanych. W trzeciej, syndrom zakochania: zanika apetyt na jedzenie, a pozostaje pragnienie dotyku, ciepła, złączenia drżących warg, zatrzymania czasu, by chwila trwała wiecznie, aż w końcu pragnienie uśnięcia razem, w objęciach miłości i zapachu wiśni. W czwartej kipi spełnieniem, bliskością i całą magią połączenia się dwóch, przeznaczonych sobie dusz. Jednak jest pewna przeszkoda, która blokuje im drogę do pełni szczęścia, jak również rozłącza ich, podsycając tęsknotę i ból zadany rozłąką.
Wiersz przypomina historię pięknej, choć zakończonej tragicznie miłości Romea i Julii. Czyżby ów utwór Szekspirowski stał się inspiracja do Twojego wiersza?
Gratuluję talentu i lekkości pióra.
Pozdrawiam R.A.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(56): 56 gości i 0 zarejestrowanych: