warto go przeczytać
Na tym polu bitwy, gdzie trawy zdeptane
Szarość nieba nie błękitnego zapanowała
A wódz z góry patrzący, pokorny myśliciel
Jak czarna owca, jak człek bez narodu odrzucony
Wisielcy, bez twarzy i imienia na drzewie suchym
Jak lalki na wietrze bujane przez wiatr,
Co niesie zapach, słodki zapach krwi i porażki
Co ciemne chmury na pola zielone sprowadza
Gdzie vivaty i białe flagi czyste jak chmury?
Gdzie sztandary zwycięstwa i huczne świętowanie?
Ciała we krwi czerwonej jak niebo o zachodzie
Głupio uśmiechnięte patrzące z wyrzutem blado
Ci wszyscy wojownicy otuleni przez chłód ziemi
Te wszystkie dusze marzące, kochające życie
Odeszli ścieżką przeznaczenia do zimnej wieczności
Śmierć prowadzi ideały w kajdanach jak więźniów
I dokąd idą Ci którym śpiewa ptak vea victis?
Gdzie jest ten wróg niewidoczny, cichy i podstępny
Jak zły duch, co sprowadza ciarki i dreszcze i lęk
Co noc, w każdą noc, nawet gdy gwiazdy palą się
Na tej wojnie nie ma glorii zwycięzców...
Jest tylko płacz i nieuchronność czająca się jak lew
Wśród zarośli domów i szarych miejsc, nasz los
Pod prąd wędrujący marzyciele zawiśli na drzewie
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 25.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(40): 36 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Pawlak, Ell003, utopistka