Pseudonim: jazzu
Imię: Dawid
Skąd: Poznań
O sobie: Nie ufaj mi, nie znam(y) się.
Napisanych prac:
- wiersze: 340
- proza: 11
- publicystyka: 17

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 1182 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Podróż z Hermesem" 23.04.2009
"Nie sypiaj z byle kim" 28.04.2009
"Z życiem trzeba się..." 09.05.2009
"Boskie dzieciństwo" 21.05.2009
"Curriculum Vitae" 05.06.2009

Inne prace tego autora:
"Matura z biologii" 10.05.2009
"Muzyka ulicy" 22.05.2009
"Dom bez ogniska" 22.11.2010
"Psia wierność" 07.11.2009
"Pani K chce ukamieniować..." 13.05.2009


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Na statku życia

Niemoc roztrzęsła dłonie, a oczy w osłupieniu wpatrują się w wyimaginowany punkt na ścianie płaczu, suchego, co nie oddala się od spojówki. Z daleka przypominał znak zapytania, nienaturalnie wygięty, szarpiący się w konwulsjach codzienności. Chciałby zasnąć. Kanibalistyczna rzeczywistość pożera swoje dzieci, ich kości przestrogą na tle czarnej bandery. Pirackie życie na podziurawionej łajbie. Ogłuszony przy kolejnym wystrzale armaty, chodził od bakburty do sterburty, niby upity grogiem. Tak naprawdę miał już dość swojej choroby morskiej.



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 02.03.2011r.

1     

Wrzos Użytkownik 03 03 2011 (13:00:59)

Suchy płacz, znany motyw, a jednak, jak to ujęła Zoso, wyrażający bardzo dużo, płacz wewnętrzny. Dla mnie to jeszcze płacz tak suchy, w sensie słaby, wywołujący zbyt mało emocji, żeby ,,wypłynąć na światło dzienne". Ładne ujęcie, sprawiło, że zaczęłam je oczywiście do siebie odnosić. ,,Konwulsje codzienności"...myśli, które nami szarpią, wybory, przed którymi codziennie stawia nas życie...okropnie trudne. ,,Tak naprawdę miał już dość swojej choroby morskiej"= to podsumowanie jest dla mnie tajemnicze, czy do odgadnięcia? Do odbioru? Tak! Już wiem ile dla mnie znaczy...codzienność, rutyna nas zmienia, zabija z czasem nasze ambicje, zainteresowania aż stajemy się niedostępni dla nikogo, a przede wszystkim, dla nas samych...chcemy coś ze sobą zrobić, ale mamy za mało chęci, odrzucamy to co dla nas najistotniejsze, ale właściwie, dlaczego...? Popaść w melancholię, coś co wyniszcza, a zarazem daje możliwość dogłębnego poznania smutnych prawd życia. Natura. Co wtedy, gdy jej w sobie nienawidzimy? Nie można jej przecież zmienić! Tak, ludzie wpływają na nas, nasze zachowania, radości i smutki, ale...natura człowieka pozostaje niezmienna. Inni powiedzą, zaakceptuj ją, zaakceptuj siebie. Uważa(ła)m, że do tej pory tak było. Człowiek ma w sobie wiele rozbieżności. Okropne uczucie, gdy nie potrafisz ich nazwać, a co dopiero zmienić. Statek życia...

Zoso Użytkownik wpmt 27 03 2011 (22:29:43)
...ujął Zoso, zapraszam na profil przed oceną.

Wrzos Użytkownik 03 03 2011 (12:58:50)

Suchy płacz, znany motyw, a jednak, jak to ujęła Zoso, wyrażający bardzo dużo, płacz wewnętrzny. Dla mnie to jeszcze płacz tak suchy, w sensie słaby, wywołujący zbyt mało emocji, żeby ,,wypłynąć na światło dzienne". Ładne ujęcie, sprawiło, że zaczęłam je oczywiście do siebie odnosić. ,,Konwulsje codzienności"...myśli, które nami szarpią, wybory, przed którymi codziennie stawia nas życie...okropnie trudne. ,,Tak naprawdę miał już dość swojej choroby morskiej"= to podsumowanie jest dla mnie tajemnicze, czy do odgadnięcia? Do odbioru? Tak! Już wiem ile dla mnie znaczy...codzienność, rutyna nas zmienia, zabija z czasem nasze ambicje, zainteresowania aż stajemy się niedostępni dla nikogo, a przede wszystkim, dla nas samych...chcemy coś ze sobą zrobić, ale mamy za mało chęci, odrzucamy to co dla nas najistotniejsze, ale właściwie, dlaczego...? Popaść w melancholię, coś co wyniszcza, a zarazem daje możliwość dogłębnego poznania smutnych prawd życia. Natura. Co wtedy, gdy jej w sobie nienawidzimy? Nie można jej przecież zmienić! Tak, ludzie wpływają na nas, nasze zachowania, radości i smutki, ale...natura człowieka pozostaje niezmienna. Inni powiedzą, zaakceptuj ją, zaakceptuj siebie. Uważa(ła)m, że do tej pory tak było. Człowiek ma w sobie wiele rozbieżności. Okropne uczucie, gdy nie potrafisz ich nazwać, a co dopiero zmienić. Statek życia...

Zoso Użytkownik wpmt 02 03 2011 (23:10:08)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Już sam tytuł pobudza wyobraźnię czytelnika. Nocą przed oczami pojawia się smutno sunący statek. Ciekawi mnie jedno - czemu tak często życie kojarzy się dzisiaj ze smutkiem. Zatapiani potopami na statku życia jesteśmy ratowani przypływami poezji:)

Pierwsza strofa pokazuje mi prosty obraz. Czasami bywa tak, że proste rzeczy znaczą najwięcej - tutaj tak było. Chłopak siedzący w półmrocznym pokoju myślący nad tym; ile to wszystko warte. Traci siły i zapał, coraz mniej chęci.
Suchy płacz bardzo mi się spodobał, pokazuje tutaj pewien rodzaj uczucia. Wyobrażam sobie to jak płacz wewnętrzny, nie roni łez; a w środku jest ich ocean. Spojówki już nie umieją płakać.

No druga strofa podobała mi się najbardziej. Porównanie człowieka do znaku zapytania. Obraz jego poglądów, lęków i osobowości. Chodzi ulicą ze spuszczoną głową żądny snu, pragnie uciec i się zaszyć. Żyjemy w dobie samotności, internetu i jedzenia z proszku. Takich znaków zapytania jest coraz więcej, coraz więcej takich chcących spać. Typowe pytajnikowe wygięcie zagina siła realistycznej, złej rzeczywistości.

Dalej wtapiasz dynamicznie obrazek tytułowego statku. Kanibalistyczny lud pożerającej uczucia rzeczywistości, bardzo przypadło mi do gustu, ogromna oryginalność i swoboda porównań.

Pirackie życie pozbawione było sensu i przyszłości, dziurawa łajba skłania do przemyśleń. Dziurawy statek naszego charakteru nie pozwala czasami spokojnie spać, boimy się kiedy w końcu zatonie...

Wystrzał, mocnym akcentem kończysz utwór, nerwy, stres, zaniepokojenie - to znajdziemy w ostatniej strofie. Niby upity, niby zmęczony, niby....
Podmiot liryczny był chory na życie i nie umiał poradzić sobie z mocnymi prądami, które nim miotały.
Do formy, metafor, środków, czegokolwiek - nie mogę się przyczepić. Mogę ocenić jedynie jakie emocje we mnie wiersz wywołał.

Po pierwszym przeczytaniu miałem ochotę postawić piątkę, jednak po głębszej interpretacji, odnalezieniu swojej cząstki w pracy...
szóstka jak nic.
Salut!


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(53): 53 gości i 0 zarejestrowanych: