Na łące z błękitnym
podmuchem nieba
było ich dwoje.
Jej śmiech łaskotał
Jego policzki,
Jej usta rozsiewały
nutkę tajemniczości.
Wciąż byli mali.
Nie umieli nawet
nauczyć się powagi.
Nie szukali w oczach
szalonego rozsÄ…dku.
Trwali.
Uwolnieni z ciasnych
pęt grzechu
uczyli siÄ™ na nowo
niewinności.
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 26.04.2009r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Świetny, bardzo mi się podoba. ma w sobie to coś i kryje jakąś prawdę. za piękno 6:)
Użytkownik ocenił pracę na 5
A myślałam, że będzie słabo. Znów się myliłam. 5.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Podoba mi się jego prostota, lekkość z jaką go napisałaś. Przyjemnie mi się czytało ten wiersz. Piątka i dodaję.
jazzu
26 04 2009 (18:26:55)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Podoba mi się ten oksymoron "szalony rozsądek" :) a co do reszty to tylko to "Pęt grzechu" jakoś mi psuje końcówkę choć wiem, że to dobra odmiana:) ode mnie 6 szczególnie za początek:)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46599 | Użytkownicy: 3568
Online(36): 32 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Pawlak, Ell003, utopistka
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl