Użytkownik ocenił pracę na 6
bez komentarza.
Imbir
02 06 2010 (12:11:00)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Skojarzyło mi się z pewną martwą naturą, którą miałam ostatnio do namalowania. Zabawne, ująć biel wszystkim, tylko nie białą farbą - wiem, że nijak się to ma do sensu Twojej pracy, ale jakoś niespecjalnie mi zależy na opisywaniu tego, co zostało już napisane przez poprzedników - nie odczytuję Twojej pracy w sposób bardziej mistyczny, czy niewyobrażalny dla prostych umysłów. Umiesz ujmować myśli w słowa, i to się chwali przede wszystkim we współczesnej poezji. Podoba mi się Twój styl, choć częściej mi się zdarza go nie rozumieć i kląć. Tak czy siak ocena zasłużona, zresztą chyba na to liczyłeś, jakoś tak przemawia przez Ciebie pewność siebie i swoista pycha - ale ta w pozytywnym znaczeniu.
Faun
30 05 2010 (21:56:09)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Po nudnej(w skutkach) próbie zaspamowania Ci profilu spróbuję poględzić pod pracą ;p Prozaiczny utwór, a więc próbujesz nakreślić pewien szkic wydarzeń mających wpływ na emocje podmiotu, które to w sposób dosadny wyraża ostatnimi wersami. Jedno Ci zarzucę na wstępie...jesteś przewidywalny. I jako argumentację podam fakt, że każdy kolejny wiersz jest na w.poziomie, w którym szukanie błędów technicznych byłoby samoośmieszeniem. Po prostu częstujesz tekstem, którym można spokojnie się karmić i rozważać jego konsystencję. Ta przewidywalność polega na tym, że przed przeczytaniem założyłem, że czeka mnie pisarskie święto i teraz świętuję z dumą. I w zasadzie to nie jest wada, tylko duża zaleta, co chyba oczywiste. Sporo symboliki jest tutaj, która według mnie nawiązuje do tęsknoty w poprzednich pracach. Tęsknoty spowitej w biel nadziei, więc byłbym skłonny stwierdzić, że w tym przypadku jest to coś pozytywnego. Podmiot liryczny okazuje pewien rodzaj lenistwa, ale wyargumentowanego, racjonalnego. Dla niego ważne jest uczucie osoby dużo znaczącej, więc wstawanie(nie koniecznie rozumiane w sposób dosłowny) bez czucia oddechu jej spojrzeń nie ma sensu. To świadczy o randze uczucia, chociaż czy uczucia mają rangę, czy po prostu są? Mniejsza o to. Z drugiej strony gdybym miał oceniać postawę podmiotu, to skrytykowałbym go za naiwność i zbyt skrajny przejaw biernego ikaryzmu(jak zwał, tak zwał). Żeby jednak się tak za nadto nie podlizywać, a Twoje wiersze traktuję bardziej surowo niż inne, to doczepię się zakończenia, które wydaje mi się zbyt prostackie(z góry przepraszam za określenie) i cieniuje nastrój po przeczytaniu, pewną dozą utartego schematu. Oceniając pomysł stwierdzę, że niewiele wystaje ponad przeciętność, gdyż swoimi zabarwieniami, czy też sposobem, w jaki zabarwiasz zmuszają do przeżywania uczuć już przerabianych w Twoich pracach("kap kap" czy "Muszę już iść"). Tak wygląda ma skromna opinia na temat tejże pracy :)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Wiem, że poza Twoim wierszem jest 28 innych, ale sens oceniania Twojego przewyższa sens oceniania co niektórych. Twoja poezja jest charakterystyczna - z wyraźną stylizacją na sposób pisania przeszły, inwersją składniową i mądrością. ten wiersz w przekazie jest mocny? Czemu? Chodźmy dalej, a raczej chodźmy w ogóle w jego głębię. Pierwsza strofoida jest narracyjna i wprowadza do retrospekcji. Przez moment scena, w której sufit wydyma wargi wydał mi się komiczny. Z drugiej strony kojarzy mi się ze snem, może jakąś halucynacją.W każdym bądź razie czymś przełomowym. Po tonacji kolorystycznej nasuwa mi się chłodny, nieskalany, pełen dystansu obraz. jakaś pustka może nawet. Sufit, tutaj upersonifikowany pełni niejako rolę proroka/ et cetera. Druga strofa jest pełna ulotności, kontrastu (biel/czerń), może nawet metafizyczności. Sufit ma moc poniekąd sprawczą, jest jak palec z fresku Michała Anioła lub dramatu "Śluby" Gombrowicza. Pulsująca toń drgania, nie - czarna, nasuwa mi an myśl kopalnię z Silent Hill (;p). Tryb rozkazujący trzech czasowników w 3 strofoidzie nadaje bardzo wyraźnego i mocnego charakteru. Glina kojarzy mi się z pierwotnością, renesansowym ad fontes, odrodzeniem, natomiast kubek wydaje się pojemnikiem ograniczonym, więc suma summarum wychodzi mi coś złudnego, iluzyjnego. I kawa - codzienność, zmęczenie? Podoba mi się zabieg odznaczania myśli: "- myśli czyste" i "- myśli twórz". Bardzo sensualistyczny jest opis powstania pościeli i porównań do morza, fal obijających się o ściany klifu. Wydaje mi się, tzn. jestem pewna - wiersz jest bardzo symboliczny, dzięki temu wdzięczny do analizy. Klif, pościel, morza... kojarzy mi się [jeśli pościel zaadaptować z muszlą] z narodzinami Afrodyty. A nawet jeśli nie to i tak pewną mityczność odczuwam. Czwarta strofoida grzmi zachowaniem sufitu. On też ma moc, a to już kwestia wrażliwości, uważności, aby nadać taką osobowość martwej rzeczy. Przedostatnia naprawdę kojarzy mi się ze stagnacją, oportunizmem z jakiejś tam strony wyrażonymi w ironiczny sposób. I ta kpina towarzyszy słowom do końca. Imponujesz mi swoim warsztatem, talentem, umiejętnością tworzenia klimatu i obrazów - bardzo zmysłowym. Imponują mi wirujące emocje, choć one u Ciebie są na drugim planie, do odkrycia i zrozumienia. Imponujesz i ciesze się, że w Twojej poezji nie muszę doszukiwać się błędów tylko próbować odczytać treść lub bawić się analitycznie. W tym wypadku zafunkcjonowało to drugie. Poza tym jestem z Ciebie niezmiennie dumna, Dawid. A ocena...nieistotna w sumie.