Co jakiś czas ma się do czynienia z utworami, których nie sposób jest opisać ładnymi słowami w obawie, że coś się zepsuje, sknoci… Co jakiś czas pojawia się wiersz, który po stokroć przewyższa swoją dojrzałością resztę, którą można przeczytać na portalu. W moim odczuciu taki jest właśnie Twój tekst. Stworzyłaś coś pięknego, ujmującego w sposobie pisania. Czasami nie należy operować synestezjami, tudzież innymi środkami, by wydobyć wartość, jaką się zapamiętuje na długi okres czasu. Całkiem możliwe, że dla mnie słowo dobranoc” jest wisienką na torcie, tylko dlatego, że mam osobiste skojarzenia z nim, całkiem możliwe, że mało kto podzieli moją opinię na temat Twojego utworu, ale to nic. Zamykasz całość w budowie klamrowej, czynisz ze słowa obiekt kultu i uwielbienia, delektujesz się każdym z nich, a czytelnik odczuwa ową radość przy czytaniu tego, co chciałaś nam przekazać, co chciałaś opisać swoimi słowami. Jest wprawdzie drażniący rym, musi być, ale i tak kłuje, a mimo to niczego nie śmiałbym poprawić. To wszystko jest romantyczne, ulotne i proste, obraz, jaki maluje się przed oczami jest niezapomniany, lekko zamazany, momentami niedoskonały, ale swojski, wyczuwalna jest nuta melancholii, dziwnego zamyślenia bohaterki lirycznej. Monolog liryczny, stylizowany na dialog z milczącym mężczyzną ma w sobie prawdę, nie czuć czegoś na pokaz, czegoś, co można by określić, jako ‘’sztuczne’’. Owa rozmowa uświadamia, że poezja nie jest tylko po to, by zachwycać, ale także po to, by opisać życie inaczej, by opisać je s w o i m i słowami. Chciałbym, żeby takich tekstów było więcej. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie napisałem nic konkretnego, ale wiersz jest na tyle jasny, że widać w nim prawdę, jej esencję. Oceny nie dam, bo szóstka w tym przypadku to za mało.