Użytkownik ocenił pracę na 1
Wiersz bardzo przyzwoity -ładny. Widać, że go czujesz, piękna forma, ciekawie dobrane słowa i nietuzinkowe metafory. Gdybym się na tym znał powiedziałbym pewnie, że trzyma również rytm. W sumie estetycznie jest naprawdę wyjątkowy.
Wiem, że XXI wiek nie zmusza do myślenia, ale czy Ty sam wiesz o co Ci chodzi?
Szukałem dobrego wiersza i wpadłem na Ciebie ponieważ cudze wiersze komentujesz dość odważnie. Każdy może wyuczyć się schematów: rytm, gramatyka, zgodność rymu i liczby sylab, ale poetycko to nic niewarte bzdety. Nabierz pokory, bo można pisać od siebie, ale jeśli nie jesteś Baczyńskim nie wypominaj innym błędów określonych podręcznikowymi schematami.
Rozumiem, mniej więcej, ogólne przesłanie utworu, ale poszczególne wersy nie pasują do siebie i gubisz się mocno w tym co piszesz. To grafomania.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Już pierwsze wersy twojego wiersza wprowadziły mnie w lekki, miły i przyjemny trans. Od razu mam przed oczami liście spadające, kolorowe, pomarańczowo-zielone, iście jesiennie, które wirują przed moimi oczami. To niezwykły obraz, bo uwielbiam jesień. Masz niezwykły dar opisywania rzeczy. Zazwyczaj takie wiersze mnie nie zachwycają, ale ten mnie oczarował. Piszesz dość systematycznie. Opisujesz wszystko w sam raz, nie za długo, bo zapewne stałoby się to nudne. Masz bardzo śmiałą i konkretną wizję przed oczami, wykorzystujesz to, widać w twoim wierszu, że masz wielką wprawę w tym, co piszesz. Każda strofa kończy się słowami ‘muszę już iść’. To ciekawy zabieg, nie ukrywam, rzadko kto potrafi to zrobić tak, żeby nie było to monotonne. Tobie się udało. Zaciekawiłeś mnie. Przy każdej kolejnej strofie zatrzymuje się, żeby skosztować tej wolności, smaku powietrza. W wierszu jest coś tajemniczego, mrocznego, niepokojącego wręcz. Gdy wspominasz o tkankach trawionych dusz staje się to bardzo dosadne, są w wierszu takie jakby szpileczki, które uruchamiają jeszcze bardziej moją wyobraźnię, sprawiają, że czuję się nieco niepewnie, wiesz o co mi chodzi mam nadzieję; próbuję Ci opisać klimat, który w moich oczach stworzył twój wiersz. Twój styl pisania jest dość konkretny. Nie bawisz się w szukanie bardzo wybrzmiałych, szerokich i trudnych, dla niektórych wręcz niezrozumiałych słów. Te same zabiegi robisz prostymi dosyć słowami, które są tak samo malownicze. Mam wrażenie, jakbym czytała wiersz bardzo dobrego, doświadczonego poety. Ten język mnie pobija. Mam wrażenie, jakby wiersz brnął ku końcowi. Na końcu jest natężenie tego wszystkiego, o czym podmiot wspomina wcześniej; taka kulminacja, która mnie nie zaskakuje, ale bardzo pozytywnie to wszystko się przedstawia. Na końcu oddzieliłeś ‘muszę już iść’ od ostatniej strofy… Wiersz u mnie w głowie daje jednolity dość obraz podmiotu lirycznego. Podmiot liryczny to człowiek, który komuś opowiada o swoich wizjach. Opowiada o życiu, o świecie, o tym, co siedzi w jego głowie, jak on wszystko to widzi. Pokazuje swojemu rozmówcy [choć nazwałabym to bardziej monologiem] jaki według niego jest sens życia, jak on na to wszystko patrzy. Opowiada on na początku dość wolno, spokojnie; opisuje ciszę, naturę, którą ujmuje w bardzo poetyckich słowach. Mam wrażenie, jakby z każdym kolejnym słowem podmiotu lirycznego wiersz nabierał szybkości, jakby opowiadał to wszystko ze świadomością na karku, że… musi już iść. Na końcu po prostu wstaje, robi linijkę przerwy pomiędzy swymi opowieściami na temat świata, patrzy na swego rozmówcę, mówi ‘muszę już iść’ i odchodzi. To niezwykłe. To niezwykłe jaką twoje słowa mają moc, jak działają na mój umysł. Dawno nie zdarzyło mi się coś takiego. Jestem zachwycona tym wierszem; chyba dopiero teraz poznałam prawdziwy sens twoich wierszy. Zabiłeś mnie tak trochę mocą twojej wyobraźni i pomysłowością przelewania tego wszystkiego na papier. Nie wiem, czy moja interpretacja zgodna jest z tym, co chciałeś uzyskać, napisać, pokazać; w każdym razie mnie ona bardzo odpowiada. Proszę cię, pisz tak dalej, bo normalnie… Wow! Dawno nikt mnie tak nie zachwycił.