Zoso
14 10 2011 (18:45:52)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Witam cię gorąco Natalio w ten październikowy wieczór.
Cholender - na początku chcę cię w moim skromnym imieniu powitać na WPMT, bo chybaśmy nie mieli jeszcze przyjemności.
Z góry wystartowałem z tak iście patetycznym wstępem, bo prezentujesz mi tutaj dziewczyno kawał pięknej, smutnej i oryginalnej poezji! Od razu wyrażam nadzieję, że troszkę u nas czasu pozostaniesz.
Piękny, lecz cholernie ironiczny, smutny i jednocześnie "wyrzutowy" wręcz wiersz, który ja odbieram tak:
Kobieta zakompleksiona. W cholerę pełna kompleksów.
Mężczyzna, kocha ją, pragnie jej, ona tego nie widzi.
Dialog.
Pierwsza strofa spod szyldu: "MÓJ BRZUUUUUUUCH!!!!! A TE ZMARSZCZKI?!?!?!?!?! ZWARIUJĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!!!!" - tylko napisana fenomenalnie poetycko...
zwiewnie, z ogromnym dystansem autorki - zapewne do całej płci pięknej, jak i siebie. Napisałaś to tak spokojnie, wręcz tanecznie.
"moje ciało pręży się w niedoskonałościach
wygina usta w łuk
barki stroszy jak pióra
nogami drepcze zbyt szybko"
Nic dodać nic ująć, śliczne metafory, które w kobiecy, zdystansowany i przede wszystkim - liryczny sposób odzwierciedlają kompleks niższości. Barki jak pióra, usta w łuk, prężenie się w niedoskonałościach.
Strofa numer dwa zaś spod znaku: "NO LEĆ DO NIEJ!!!!!!! DROGA WOLNA PRZECIEŻ!!!!!!!!!!!!" - oczywiście w twoim wykonaniu lekka, z łezką, ciągle bardzo poetycko.
Inne kobiety zawsze idealne, piękniejsze, seksowniejsze, ponętniejsze, zwiewniejsze, wspanialsze, o większej ilości sex-appeal'u, co?
"zatracisz siÄ™ zapewne" - kobiety...zawsze wiecie lepiej, nie?
Kwiat jej źrenic już metaforyczny, pisany ze smutkiem. Podmiot liryczny ma jedynie marny chwast, druga kobieta jednak cały bukiet źrenic.
Końcówka utworu bardzo smutna, pesymistyczna, "gdzieś czeka jeszcze nieistotne piękno" - może to piękno kryje się w samej bohaterce wiersza? To pytanie już zostawiam bez odpowiedzi.
Lekkość słowa, smutek wymieszany z ironią i świetną historią, przede wszystkim bardzo prawdziwą, częstą - jednak tak mało osób zwraca uwagę na podobne problemy.
Pięknie witasz mnie na portalu. Myślę, że utrzymasz poziom kolejnymi wierszami, bo stawiasz sobie poprzeczkę na niezłym poziomie. Czuję się oczarowany słowem.
Pokój,
Zoso
Nie wiem nawet co napisać... Niezmiernie mi miło! Postaram się z całego serca, nie spaść na dno, ale wznosić się na wyżyny :) Takie pozytywne słowa dla mnie to jak powiew ciepłego wiatru, trudno uwierzyć w swoją poezję, a takie komentarze sprawiają, że czasem jeszcze mam chęć coś napisać.