Użytkownik ocenił pracę na 6
Znamy się dosyć dobrze, pewnie wiesz, że ja wiersze przede wszystkim muszę czuć. Tak jest i z Twoim. Za każdym razem, kiedy czytam trzecią strofę, mam ciary na plecach. Idealnie dobrane, subtelne i delikatne słowa przeszywają na wskroś. Zakończenie dobitne, dosadne, zaskakujące. Zdecydowanie tego potrzeba czytelnikowi. Wszystko żywe, ekspresyjne i pobudzające wyobraźnię. Można się rozmarzyć. Całość oryginalna, niebanalne podejście do tematu miłości, co kocham. Zabawa słowem - drugi element tak przeze mnie uwielbiany. I te uczucia, emocje. Pełno ich w całym utworze. Jestem pod wrażeniem. Dawno nie oceniałam wierszy, ostatnio przestawiłam się na prozę. Dzisiaj postanowiłam się przełamać i mnie nie zawiodłeś. Utwór jest bardzo piękny, jednak w tym pięknie jest jakiś głęboki smutek i przeszkody nie do obejścia.
Teraz przyszedł czas na "co autor miał na myśli". Całe szczęście, że to nie żadna matura, bo zwykle ciężko mi trafić w klucz. Dobra, próbuję.
Podmiot liryczny jest zakochany. Jeśli miłości można by było nadać cechy ludzkie, ta byłaby senna i rozmarzona. Niestety nasz podmiot zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie ona zawsze taka piękna i łatwa, jak w jego marzeniach. Nie można być bez przerwy szczęśliwym. Być może on już był już w związku z kobietą, do której się zwraca, nie udało się, rozstali się, ale po jakimś czasie chciał do niej wrócić, jednak stwierdził, że dwa razy się nie wchodzi do tej samej rzeki i zrezygnował.
Dobra, kończę mój wywód. Oczywiście szóstka, nieoficjalnie to nawet i z plusem :)
I w mojej, że mu o tym wierszu przypomniałem :D
Użytkownik ocenił pracę na 6
Krzysiu, ach Krzysiu! Tak dobrze czuję się w Twoim wierszu, tak jak nigdy chyba, tak jak nigdy chyba nawet nie podejrzewałabym, że mogę. I nie wiem, może to ta jesień, na pewno prostota uczuć, ich dotkliwość, subtelność. Smutek z nocą (koniecznie!). I jeszcze ta cisza "po wierszu". Te wszystkie powtórzenia, wyliczenia, szyk zdań, te głupstwa techniczne, które sprawiają, że nie czytam, że c h ł o n ę. Całą powierzchnią skóry, całą sobą. I tak dobrze mi z tym i zazdroszczę (!) Ci tego wiersza. Ot, podziwiam. Ekspresję, jej świadomość, pewność siebie (ta przerzutnia z czwartej strofy, to "jak" na końcu trzeciej/pierwszej strofy), zabawa słowem, jej lekkość (zabawa w berka, gęsia skórka chodząca na palcach). Lecz przede wszystkim to, co ze mną nim, wierszem, robisz. 6
Zoso
12 10 2011 (12:42:10)
Ależ cała przyjemność po mojej skromnej, lirycznej, alter-egowskiej stronie.
W imieniu Krzyśka - Zoso