Użytkownik ocenił pracę na 5
Twój wiersz w panelu (nie ten) zaintrygował mnie tytułem. Więc pozwoliłam go sobie przeczytać, jak i inne Twoje wiersze. I wiesz, strasznie podoba mi się Twoja nienachalna, "od niechcenia" nonszalancja. Może trochę to nieokrzesane, nieuczesane, z pewnością przydałby się grzebień, jednak ma to jakiś swój urok. To - Twój sposób wyrażania się, przekazywania emocji. Fajnie, że szukasz/potrzebujesz we wszystkim drugiego dna - przynajmniej jeśli chodzi o teksty. Widzę prawdę w każdym słowie, ogrom emocji - to ważne. Ta emocjonalność bardzo odznacza się w długości (pojemności) wersów. Ich krótkość nadaje dynamiki, jednak musisz wiedzieć, że nie zawsze jest to właściwe, dobre (podkreślam to słowo) dla oka, zauważyłam to w którymś innym Twoim wierszu/wierszach. Może powinnam skomentować go osobno, zamiast komentować hurtowo, skupiać się na stylu, zamiast tej tutaj pracy. Może. Ale mam nadzieję, że się nie gniewasz ani że w ten sposób Cię nie urażam. Po prostu zaintrygowałaś mnie i poczułam potrzebę, by wylać trochę własnych przemyśleń, co do Twojej osoby i Twoich wierszy.
Ale może też słowo dla tego tu wiersza. Podoba mi się odniesienie do Hymnu o miłości, że nie stosujesz cudzysłowów, trochę mniej sama modyfikacja, ale to już Twoja koncepcja. Dalej, oderwanie "lecz", akcent położony na to słowo, fajny zabieg, z kolei zaś raczej kiepsko prezentujący się koniec - ni to efekt zaskoczenia, ni estetycznie, jakoś za nadto rozbite. To, co już pisałam, cała ta nonszalancja, jakby niezamierzona, ogrom uczuć zniwelowany jakąś nutą smutnej ironii. Cóż mogę dodać, chcę Ciebie więcej na portalu. Akceptuję.
seska
18 08 2011 (21:27:21)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Hey!
Na początku uwagi techniczne. Wiersz jest raczej o miłości i jeśli ma nieregularną ilość wersów w strofach to jest wolny. Nieprzyjemne rzeczy mamy już za sobą, więc teraz trochę o samym tekście.
Potraktowałaś podmiot liryczny jak coś co można rozebrać na części, bardzo ciekawy zabieg. Dałaś do zrozumienia (w sensie metaforycznym), że da się żyć bez pewnych organów, które się komuś poświęciło, można żyć bez czegoś, ale z drugiej strony trzeba mieć coś, co to życie uratuje. Silną psychikę, którą symbolizują nogi i usta.
Być może Twój wiersz nie obfituje w wyszukane środki stylistyczne, ale ma wyraźną wymowę.
Stawiam mocne 4.