Pseudonim: Yumiko
Imię: Sara
O sobie: Śpij, przecież cicho. Noc urasta deszczowa na szybach i wiatr ślepy jak ja przed domem przyklęka. Kto nam ten czas wolny od trwogi wydarł - maleńka? |K.K.B.|
Napisanych prac:
- wiersze: 33

Średnia ocen: 4.9
Użytkownik uzyskał: 142 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Marzone" 26.03.2012
"Bolało" 01.04.2009
"U góry dom" 14.03.2009
"Nieprzekręcona klamka" 27.04.2009
"Zdążyła dać śmierć" 23.03.2009

Inne prace tego autora:
"Faun & Yumiko - Ot tak" 08.08.2010
"Będziesz tam" 22.08.2009
"U góry dom" 14.03.2009
"Biała kolebka" 30.04.2009
"Jutro tam będę" 07.08.2009


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Mimo nich

w soczystościach zabłąkaj słodkości w bezmyślnościach i tu mnie szepnij tam odrobinę dopowiedz stwórz mnie poematem niezrozumiałym słowem a ja się dam napisać pozwolę wymyślić i cóż że bogiem cię okrzykną i wyprują! czego pojąć nie zdołają podepczą bałwochwalstwo! wyseplenią *** choć wrzeszczę że błądzę



Płeć: nieznana
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 01.02.2012r.

1     

Zoso Użytkownik wpmt 02 02 2012 (15:07:58)

Użytkownik ocenił pracę na 5

pazur, a raczej ostry, kobiecy kieł ironii i dystansu do poezji w jednym - zwieńczony krzykiem, że błądzi. ale kto błądzi? wiersz, czy może wena? tego nie wie nikt kto jest stuprocentowym bohaterem twojej pracy, ja wybrałem sobie po prostu poezję, metaforę, bajkę, albo sam-nie-wiem-co, mimo całej enigmatyczności jednak podobało mi się bardzo.
już pierwsza strofa świadczy o zagmatwanym języku, który nie każdemu może się podobać - mnie jednak kupuje. o zagmatwaniu, które towarzyszy czytelnikowi do końca utworu. prośba odpłynięcia, zabłąkania w kimś, lub czymś - co krzyczy wręcz do adresata. podmiot liryczny pragnie dopowiedzenia pośród niedopowiedzeń, a za to wszystko wynagrodzi się pozwoleniem wymyślenia samego siebie/samej siebie - cholera, ale mieszam - jednak chyba mi się od tej pracy udzieliło. pracy niewątpliwie intrygującej. jakby wiersz jeszcze przed napisaniem mówił do swojego autora, który jest jednocześnie jego najskrytszym kochankiem i powiernikiem brzemienia poezji.
kolejne wersy są dla mnie stryczkiem w nos dla wszelakiej maści krytyków, co z tego, że podepczą, wyseplenią wspaniałe, boskie słowa poematu - autor i tak pozostanie bogiem - dla wiersza właśnie. najpierw okrzyk boski, a chwilę potem wyprucie flaków - bo czegoś jednak jakaś ważna persona pojąć nie zdołała. bardzo to wszystko życiowe, a z drugiej strony tajemnicze, nęcące do pochylenia się dokładnie nad tym tekstem. jest to bez wątpienia praca niebanalna, ciekawa i wzbudzająca zainteresowanie - szczególnie u osób, które same tworzą. bo często wiersz sam jakby krzyczy, krzyczy o dopieszczenie, a potem...potem sam pozwala. mimo tego, że błądzi, że krzyczy, że błądzi, że...


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(51): 51 gości i 0 zarejestrowanych: