Zoso
06 05 2011 (00:32:39)
Użytkownik ocenił pracę na 5
(Cholera jasna pisałem Ci komentarz chyba z 20 minut i sobie zamknąłem stronę, więc piszę od nowa - musiałem gdzieś wylać irytację)
Franciszku więc!
Hipnotyzujesz słowem po północy w taki sposób, że mam siłę napisać komentarz od nowa.
Stawiasz pytanie o cienką granicę pomiędzy snem i marzeniem. Sam zastanowiłem się gdzie ta granica leży i jak jest długa (albo i krótka, ale nie o tym chciałem pisać).
Na umysłowej szali zwykły człowiek w postaci podmiotu lirycznego stawia niebiańskie, ogromne królestwa. Królestwa myśli.
Zaczynasz równowagą, zaczynasz płynnością i zaczynasz szukaniem głębi. Bardzo lubię to słowo - głębia. Właśnie ową twój utwór posiada, świetna pozycja do czytania i oceny zaraz przed snem.
Swoją drogą synonim snu to "marzenie senne", więc może między jednym a drugim owej granicy nie ma, a jeden z drugim się zazębia..
Druga strofa jest dalszym wejściem, ukazujesz każdą stronę wagi. Po lewej pan i władca wszystkiego, senny król w koronie najskrytszych pragnień. Po prawej zaś różnobarwna postać, nieznana w świecie snu, wymyślona, anonimowa. Ciekawe zestawienie, można to porównać z życiem. Raz jesteśmy na przysłowiowym świeczniku, raz w cieniu, na outsidzie, gdzieś w głębi. Interesująco.
W trzeciej strofie widzę świadomy sen! Pewnie dlatego, że interesowałem się nim długo. Widzę go w dwóch pierwszych wersach, a 2 ostatnie są przejściem w "sen zwykły". Raz podmiot liryczny planuje, rozumie, stwarza, rachuje, decyduje o wszystkim i wszystko rozumie. Raz... jesteśmy po prostu rwani wichrem emocji i każdy dzień jest zagadką. Jesteśmy marionetką życia. Życia właśnie.
Swoim utworem świetnie wplotłeś uniwersalne przesłanie dotyczące życia opisując sen. Bardzo mi się podoba.
W przedostatniej strofie zestawienie dnia i nocy. Spontaniczność dnia, przypadkowi bohaterowie, zbiegi okoliczności, sukcesy "od kaprysu" w dziennym wymiarze. W nocy zaś odwiedzenie zmarłych, miejsce na ducha, miejsce na odpoczynek i przemyślenie całego dnia/życia... nie chcę popaść w zbytnią nadinterpretację.
Ostatnie wersy są swoistym podsumowaniem tytułu. Marzenie i sen dopełniają się. Zamykasz wszystko w klamerkę harmonijnej egzystencji, tonujesz pracę dziećmi słońca i księżyca. Brak błędów, bardzo ciekawe metafory i obrazy wykreowane w twoim utworze.
Masz u nas jeszcze mało prac, więc nie postawię ci maksymalnej oceny, nie mam pojęcia na ile cię jeszcze stać.
Tymczasem ciężko już z moimi siłami na dzisiaj więc stawiam +piątkę i czekam na kolejne prace.
Dobrej.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Chciałbym żeby mi się chciało. Napisałbym wtedy dłuższy komentarz. Na pewno nie skupię się na szczegółach technicznych, ale forma dobra, a treść, cóż, oczywista, a jednak świetnie ujęta. Czytałem już chyba jakąś twoją pracę i pamiętam, że mi się podobało. Ta również. Bardzo dobra i bardzo dobre zakończenie.