Prawa ręka Boga celi-barszczem plami,
Wyciągając spod sutanny święconego członka,
by odprawić mogli hipokry-kapłani
odpłatne modły w intencji potomka.
Chrześci-jałmużna kluczem do bram wiary,
ewangelizacją kieszeń wypychana,
przelicza srebrniki judasz - wikary
- zasiłek od szatana.
Dumnie patrzy na poddanych
najświętsza panna mamona,
ludzkie niosą jej ofiary
ci - gotowi za nią skonać.
Głosi prawdy nieomylne
Prorok zza wyroczni szklanej:
rychłą śmierć w czerni mogilnej
za oddech, rozum, wyznanie.
W scenografii nocnej - ciszą okrytej,
od wielu dziesięcioleci,
miesza się z kundlim skowytem
płacz nienarodzonych dzieci.
Milkną bezpowrotnie krzyki noworodka,
zastygają łzy na poliku śniadym
zajrzał wiatr północny wewnątrz tego żłobka,
kołysankę nuci w koszu na odpady.
Ciało w chleb, a krew swą w wino
przemieniając chciał dać lekcję.
Zmienił lud ciało w Babilon,
krew jego w erekcję.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 18.03.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Jeden z twoich lepszych wiersz ironiczny zabawny i niestety prawdziwy ale po to się pisze żeby uwypuklać prawdę:)
Na temat wiersza mam podobne zdanie, co Ancilla, ale wiesz, spodobało mi się, co napisałeś o nim w komentarzu niżej. O tym, że choć nie jest doskonały, kochasz go, bo jest Twój. I to porównanie do upośledzonego dziecka. Hm.. takie moje luźne przemyślenia ;) Widzę, że jesteś tu od niedawna, życzę powodzenia i niezłomności ;)
Dziękuję za opinię. Niestety zdecydowaną większość zdążyłem zniesmaczyć tym wierszem. Cieszę się, że przynajmniej nie padł argument, że uogólniam... starałem się przytoczyć skrajne przypadki. Czasem żałuję, że to napisałem i opublikowałem, jednakże traktuje to jak takie moje upośledzone dziecko. Nie jest doskonałe, ale je kocham, bo jest moje. Pozdrawiam
Zapomniałam dodać, że "erekcja" też była złym posunięciem.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Zniesmaczył mnie Twój wiersz, a wiesz dlaczego? "Wyciągając spod sutanny święconego członka". Najpierw piszesz wierszy, dosyć podniosły, zwracasz się do wyższości, a tutaj tak silna ironia, wręcz sarkazm. Po co to było? Tym jednym wersem lekko się oburzyłam. Cóż, lećmy dalej: nie rozumiem sensu rozpoczynania strofy wielką literą, no i zbędnej interpunkcji. Reszta- znośna. Widzę, że całość to jedna wielka ironia. Nie neguję pomysłu, bo pisanie ironią też nie jest proste-więc za to plus, ale każdy moment jest niepoważny przez co staje się to już monotonne. Co mnie najbardziej rozśmieszyło? "wikary
- zasiłek od szatana", dobre, nie zaprzeczę bo spodobał mi się ten sposób ironii. No więc, koniec końców- zakończenie udane, precyzyjne, nie widzę braków. Oceniłabym na 4- z powodu drugiego wersu.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(36): 35 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl