Pseudonim: Rita28
O sobie: Herbata czarna myśli rozjaśnia...
Napisanych prac:
- wiersze: 15

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 31 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Dom" 26.08.2011
"Ściana" 06.09.2011
"Zimny dym" 15.09.2011
"Kiedy piszesz" 26.09.2011
"Zaduszna noc" 02.09.2011

Inne prace tego autora:
"Sama" 31.08.2011
"Dom" 26.08.2011
"Wrzosowisko" 05.09.2011
"..." 02.12.2011
"Kiedy piszesz" 26.09.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Magnolia

nie wiem ile trzeba wypić by usunąć z mózgu reakcje toksyczne wywołane działaniem serca wariują ostatnie komórki mojej wątroby pod rozgrzanym wodospadem metalowych rur zmywam z siebie kurz słów i wspomnień zaparowały oczy razem z taflą lustra schowałam się w maleńkich kroplach oczyszczenia rodzę się po raz kolejny biorę głęboki oddech jestem gotowa by żyć moje serce jest potłuczonym kryształem moja dusza porysowaną szybą moje ciało pękniętym na pół głazem moje myśli to przewrócone wichurą drzewa moje oczy to okradziony bank moje dłonie to uschnięte konary ale inni niech widzą we mnie kwitnącą magnolię



Płeć: kobieta
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 27.09.2011r.

1     

Zoso Użytkownik wpmt 01 10 2011 (14:13:37)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Cześć Rito.
Sam nie wiem, ale to chyba twój najsłabszy utwór jaki oczy moje odczytać mogły - odkąd gościsz u nas, na WPMT.
Strasznie jakoś tak chaotycznie, bez tej poetyckiej lekkości - której mogłem doświadczać w twoich poprzednich utworach. Tutaj zagubiłem się, było jakoś tak niedojrzale, nerwowo, zbyt emocjonalnie, niby prosto - niby zawile i niezrozumiale.
Zdecydowanie początek robi za tę mocniejszą stronę wiersza.
Podmiot liryczny chce zapomnieć o miłości, wiruje pod emocjonalnym wodospadem cieknącym z metalowych rur. Zastanawia się ile wódki potrzeba by utopić stare wspomnienia i gości w małych kroplach oczyszczenia. Może to forma utworu trochę mnie zbiła. Wydaje mi się, że operacja podziału na strofy lekko uspokoiłaby ten utwór. Nadała mu jakiegoś rodzaju rozgraniczenie, pauzę, moment wytchnienia. Zbyt dużo tutaj emocji, słów, przeżyć jak na jedną, płynną, ciągłą strofę. Rytmicznie wciąż nieźle, jednak tekst chyba w pewnym momencie uciekł ci spod kontroli i zaczął żyć swoim życiem. Przykładem tego mogą być jakieś dziwne, proste, mało poetyckie i trochę gryzące się z całością utworu porównania:

moje ciało pękniętym na pół głazem
moje myśli to przewrócone wichurą drzewa
moje oczy to okradziony bank
moje dłonie to uschnięte konary

nie przekonały mnie te "moje" odczucia podmiotu lirycznego. Cała historia przedstawia się dość ciekawie, bohaterka rodzi się na nowo, jest gotowa na nowe życie - jednak wewnątrz jest psychicznym wrakiem.
Utwór kończysz równie dobrze, bo opisem odczuć ludzi. Oni widzą w niej nowego człowieka, zestawienie z magnolią mi się podobało - ona jednak nadal czuje się po prostu beznadziejnie.

Całość dla mnie za język i ciągle dobre emocje zasługuje na taką czwórkę. Myślę jednak, że ze swojego literackiego możesz wyciągnąć zdecydowanie więcej. Początek i koniec - okej, środek - średnio przypadł mi do gustu. Panuj nad chaosem.

Peace,
Zoso


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68308 | Użytkownicy: 12452
Online(22): 22 gości i 0 zarejestrowanych: