Użytkownik ocenił pracę na 4
Cóż, ładny wiersz nie przeczę. Mówiący o problemach związanych z anoreksją- temacie, który jest powielany w tych czasach bardzo często, więc nie wiem czy to na plus czy na minus, ale pewnie zaraz się dowiemy.
Treść.
Pierwsza strofa.
Słowo 'lodowa' jest synonimem zimna, które powiela się wielokrotnie z całej pracy. W tym jednak wypadku nasuwa mi się na myśl, że lodowa to jakby symbol kruchości tudzież nawet bladej skóry, bardzo cienkiej, która jak wiadomo na anorektyczce jest tylko powłoką niemal oklejającą kości. Słowo 'wyżerała' wydało mi się za ostre, ale jednocześnie podkreśla znaczenie tych słów.
Ogółem mam przed oczami dziewczynę, która bardzo usilnie stara się odchudzić, zrobić z siebie tzw. chodzącego kościotrupa. Dąży do tego celu jedząc mało jedzenia- jakieś kawałki warzyw czy owoców (to skojarzyło mi się z tymi gwiazdami).
Druga strofa.
I znowu słowo 'zintegrowana' nie wpasowało mi się w kontekst i wydawało mi się jakby było patykiem stojącym w gardle- uwierającym, niepotrzebnym. "Zintegrowanie z deszczem" kojarzę niejako ze łzami, smutkiem...
Mam przed oczami dziewczynę, od której wszyscy odchodzą powolutku jakby się jej bali. Tej jej mantry odchudzania. Dziewczyna karmi się swoim smutkiem i przez to odsuwa się od innych tak, jak i inni odsunęli się od niej.
Trzecia strofa.
Mam przedstawiony moment, kiedy nasz pod. liry., osoba, na której skupiamy się od początku postanowiła oszukać wszystkich na około, stwarzać pozory. Wyrzeźbiła na swojej twarzy nieprawdziwe oblicze, które wszyscy na około uznali za uśmiech. Stworzyła innymi słowy iluzję.
Czwarta strofa.
Dziura ozonowa... Kojarzy mi się z jakimś defektem, uszczerbkiem, wadą. Czymś, co miało nie być a jednak jest. Więc może to jakiś słaby punkt albo miejsca na ciele dziewczyny, które jest albo według niej 'za grube' lub jest to miejsce, które jest słabym punktem? W każdym bądź razie ta dziewczyna posiada tylko jeden taki defekt.
PiÄ…ta strofa.
Zaklęte ramiona i promienie wszechświata razem nasuwają mi na myśl jakąś nadzieję, obietnicę, że będzie lepiej lub gorzej. Przeglądanie się w lustrach sugeruje mi jakby dziewczyna doglądała czy aby na pewno wystarczająco już schudła, czy wygląda idealnie dla siebie samej.
Szósta strofa.
Biegun zimna kojarzy mi się z wahaniem albo jakimś nieprzyjemnym bodźcem/myślą, która wypełnia ją całą. Od mózgu do serca i z powrotem. Po prostu całą.
I siódma strofa.
I wreszcie nadeszła ta chwila, kiedy już dziewczyna rezygnuje się z przeglądania w lustrze, bo uznała, że w końcu uzyskała wygląd taki jaki chciała. Ale tak naprawdę nie była w rzeczywistości szczupłą dziewczyną (jaką chciała być i uważała, że jest). A kobietą, która była istnym szkieletem. I to w dodatku chodzącym szkieletem.
PodsumowujÄ…c.
Jak już wspomniałam na początku mojej oceny zastanawiałam się czy to dobrze, że obrałaś taki temat. Teraz mogę powiedzieć tak: Temat jest wykorzystywany w każdym celu i wszędzie się go napotka. Cieszę się, że ktoś i tutaj porusza ten temat tym bardziej tak ładnie go opisując.
Natomiast co mi się nie spodobało w twojej pracy? Chyba przede wszystkim zimno opisywane różnorako, ale jednak powielające się przez całą pracę (tzw. od góry do dołu)- "lodowa dziewczyna", "chłód anoreksji" czy "lodowych lustrach". Zimno i owszem ładnie to wszystko upiększa pozwala wykorzystać i pobudzić podczas czytania tego wiersza wyobraźnię, jednak troszeczkę tego za dużo, ale tylko odrobinę ;)
Co do reszty nie ma się czego przyczepić (a przynajmniej ja tak uważam). Środki stylistyczne są w porządku- przede wszystkim chyba dlatego, że bardzo dużo ich używasz w swojej pracy i nie są one kulawe. Błędów według mnie nie było. Emocje są bardzo dobre, czułam ten wiersz, za co gratulację, bo niektórzy nie opanowali tej sztuki. Słownictwo również dobre. I ocena... Waham się między pięć a cztery, ale jeszcze dzisiaj dam ci czwórkę z dużym plusem.
Pozdrawiam ;)
Lilka
24 05 2011 (08:58:28)
Do redaktora który będzie oceniał mam prośbę, żeby na koniec, jakby w ostatniej strofie dodał wers ,,lodowy szkielet''.